Reklama

Rodzice Sharon Tate nigdy nie mieli ambicji związanych z show-biznesem. Sharon - będąca najstarszą z trzech córek Paula, oficera amerykańskiej armii oraz Doris Tate’ów - przyszła na świat 24 stycznia 1943 roku w Dallas. Jej rodzina często się przeprowadzała, a ona sama opisywana była jako dziewczynka nieśmiała i niepewna siebie.

Potencjał Sharon został dostrzeżony bardzo szybko. Już jako półroczne niemowlę zdobyła główną nagrodę w konkursie piękności dla dzieci, a jako szesnastolatka otrzymała tytuł "Miss Richland". Komplementy bardzo jej schlebiały, jednak chciała zdobyć solidne wykształcenie.

Reklama

Słodki smak popularności Sharon poczuła po raz pierwszy w Weronie, gdzie jej rodzina przeprowadziła się w związku z pracą Paula. Zdjęcie nastolatki w kostiumie kąpielowym trafiło na okładkę żołnierskiego czasopisma, co sprawiło, że stała się ona rozpoznawalna w okolicy. W podobnym czasie zaczęła otrzymywać małe role jako statystki, dzięki czemu jej talent został dostrzeżony przez filmowców.

Tate nie spodobała się Polańskiemu. Kazał jej grać w rudej peruce

Zauroczona filmowym światem kobieta podjęła decyzję o powrocie do Ameryki. Rodzina boleśnie przyjęła rozłąkę, Doris szalała z nerwów i niepokoju o swoją ukochaną córkę. Ta sytuacja skłoniła Sharon do ponownego przyjazdu do Włoch. Ostatecznie w 1962 roku cała rodzina wróciła do Stanów Zjednoczonych, a Sharon zamieszkała w Los Angeles, gdzie została zatrudniona w telewizji. Już rok później podpisała kontrakt z wytwórnią filmową Filmways, dzięki czemu otrzymywała małe role w serialach, jak chociażby "The Beverly Hillbillies".

Zaraz później nadszedł przełom. Sharon Tate zagrała w "Nieustraszonych pogromcach wampirów". Ta nie tylko dała jej szeroką rozpoznawalność, ale również przyniosła miłość. To dzięki pracy przy tym filmie aktorka poznała Romana Polańskiego. Początkowo reżyser widział w głównej kobiecej roli Jill St. John, jednak uległ namowom współproducenta i zgodził się obsadzić Tate. Miał jednak pewien warunek - aktorka musiała pracować w rudej peruce.

Początkowo Polański był odporny na uroki młodszej o dekadę piękności. Podczas drugiego spotkania reżyser doprowadził aktorkę do krzyku, wyskakując na nią w masce potwora Frankensteina. Kolejne spotkania przebiegały w zupełnie innej atmosferze i ostatecznie Polański i Tate zapałali do siebie uczuciem. Reżyser szybko zauważył, że piękna blondynka w rzeczywistości jest zupełnie inna, niż sobie wyobrażał. Zauroczony jej urodą i osobowością liczył na częstszy kontakt. Aktorka konsekwentnie jednak zbywała jego propozycje. Była bowiem wówczas związana z Jayem Sebringiem, hollywoodzkim stylistą fryzur.

"Umówiliśmy się na randkę, kiedy zadzwoniłem do niej kilka dni później, ale ona ją odwołała. Umówiliśmy się na kolejną, jednak zrobiła to samo. Zadzwoniłem więc ponownie. Powiedziała, że owszem, chciałaby zjeść ze mną kolację, ale nie może opuścić swojego instruktora od dialogu. Dlaczego nie? Tego nie powiedziała. Stwierdziłem jednak, że bawi się ze mną. Powiedziałem więc cicho: 'W porządku, Sharon. Pieprz się'. Powiedziała mi później, że to oderwanie było pierwszą rzeczą, która tak naprawdę rozbudziła w niej zainteresowanie mną" - wspominał po latach Roman Polański, zaś w przedmowie do książki "Sharon Tate Recollection" - przyznał:

"W tamtych czasach nie była tylko miłością mojego życia, była miłością życia wszystkich. (...) Sharon była czymś więcej niż tylko olśniewającym wyglądem. Nie była naiwna, głupia ani [nie była - przyp. red.] stereotypową gwiazdką. To, co zrobiło na mnie największe wrażenie, oprócz wyjątkowej urody, to rodzaj blasku, który wypływa z jej życzliwej i łagodnej natury".

Spełnienie marzeń

Popularność Tate rosła z każdym rokiem. Aktorka pojawiała się w kolejnych produkcjach, zagrała w takich filmach jak "The Wrecking Crew", "Nie daj się usidlić" czy "Dolinie lalek". Sharon wyróżniała się talentem, charyzmą, urokiem i stylem. Niewątpliwie przykuwała uwagę - dzięki licznym przeprowadzkom mogła czerpać inspiracje z całego świata. To było widoczne także w noszonych przez nią strojach.

Sharon Tate i Roman Polański szybko zamieszkali razem. Jeszcze przed zakończeniem pracy przy "Nieustraszonych pogromcach wampirów". Aktorka wprowadziła się do londyńskiego mieszkania reżysera, szybko zaczęli jednak rozglądać się za nowym lokum, w którym uwiją wspólne gniazdko. Zwłaszcza że gwiazda musiała wrócić do Stanów, gdzie pracowała na planie "Nie daj się usidlić". Jej ukochany również musiał pojawić się w USA w związku z produkcją "Dziecka Rosemary". W roli głównej w kultowym horrorze widział zresztą swoją życiową partnerkę, uznał jednak, że nie wypada mu jej proponować, a angaż ostatecznie dostała Mia Farrow.

Miłość Tate i Polańskiego kwitła. Aktorka przyznawała, że to Roman jest mężczyzną, który był jej pisany. Nic więc dziwnego, że zakochani w końcu przysięgli sobie miłość. Ślub wzięli 20 stycznia 1968 w londyńskim Chelsea Registry Office. Tate zachwyciła w autorskiej białej mini z tafty. Po ceremonii młoda para i ich goście udali się na imprezę w Playboy Club. Na wydarzeniu pojawiły się najważniejsze hollywoodzkie gwiazdy tamtych czasów.

Małżeństwo z cenionym w branży reżyserem przyniosło ambitnej aktorce wiele korzyści. Roman Polański miał już na swoim koncie wiele sukcesów. Produkcje takie jak "Nóż w wodzie", "Wstręt" czy właśnie "Dziecko Rosemary" przyniosły mu światową sławę. Dla Tate rozpoznawalność męża była jego dużą zaletą.

"Bardzo szybko się w sobie zakochali, było to obopólne uwielbienie. Trzeba pamiętać, że zarówno Sharon jak i Roman w tamtym czasie prowadzili cudowne życie. Obracali się w najlepszych i najwytworniejszych kręgach na obu kontynentach. To było magiczne. (...)" - mówiła w serialu dokumentalnym "Legendy u schyłku życia: Sharon Tate" siostra zamordowanej aktorki, Debra Tate.

Niedługo po ślubie małżonkowie postanowili osiedlić się na dłużej w Los Angeles. Potrzebowali więc domu, który spełni wszystkie ich oczekiwania. Sharon znalazła idealne miejsce - rezydencję przy 10050 Cielo Drive. W lutym 1969 roku posiadłość jest do wynajęcia.

"Dom miał widok na światła miasta. Było to takie romantyczne. Sharon powiedziała: muszę mieć ten dom, to mój wymarzony dom, Roman i ja będziemy tu szczęśliwi. Właściciel początkowo nie przyjął ich oferty, liczył na wyższą cenę. Roman zgodził się na cenę, ale Rudy [Altobelli, właściciel - przyp. red.] wciąż nie chciał się zgodzić na wynajęcie domu. Twierdził, że ma bardzo złe przeczucia" - opowiadała we wspomnianym dokumencie Elaine Young, pośredniczka w obrocie nieruchomościami. To właśnie ona pomogła Tate i Polańskiemu wynająć rezydencję przy 10050 Cielo Drive.

Nawet tego nie krył

W tym samym czasie małżonkowie dowiadują się, że będą mieli dziecko. Sharon bardzo cieszy się ciążą, jednak są rzeczy, które ją niepokoją. Jej zdaniem Roman Polański wcale nie cieszył się na przyjście potomka na świat. Tak radosna dla niej nowina miała zupełnie nie ucieszyć jej sławnego męża.

"Nigdy nie byłem stuprocentowo wierny i wcale nie zamierzałem. Znałem siebie i wiedziałem, że małżeństwo mnie nie odmieni. Ale kochałem ją i sądzę, że ona również kochała mnie. W ten sam sposób. Był to najpiękniejszy okres mojego życia. Była połowa lat sześćdziesiątych i tego właśnie chciałem" - mówił Polański w jednym z wywiadów.

Gdy reżyser i aktorka żyli swoim najlepszym życiem, Charles Manson szkolił swoją "Rodziną". Mowa tu o sekcie religijnej, której członkowie bez mrugnięcia okiem wykonywali wszelkie jego polecenia. Manson miał wielkie ambicje i bardzo chciał zasłynąć w show-biznesie. Pisał piosenki, kontaktował się z wytwórniami, jednak wszelkie jego wysiłki spełzały na niczym, a on sam bardzo źle przyjmował odrzucenie.

Manson szkolił swoich wyznawców, uczył ich obsługi broni, wpajał im swoje przekonania. Był przekonany, że ludzkość czeka wielka rasowa wojna. Ta myśl przyszła do niego po wysłuchaniu piosenki "Helter Skelter" zespołu The Beatles. Tytuł utworu nawiązywał do popularnej zjeżdżalni, jednak w głowie Mansona Beatlesi zapowiadali apokalipsę. Musiał więc działać.

Jak zdradził Stephen Kay, były zastępca prokuratora okręgowego hrabstwa Los Angeles, "Rodzina" Mansona nadała swojej akcji nazwę "Helter Skelter".

"Piosenka mówiła o ludziach, którzy byli na dole zjeżdżalni i próbowali dostać się na górę. Manson wyobrażał sobie, że murzyni są na dole zjeżdżalni w społeczeństwie i teraz będą próbowali dostać się na górę. Mieli [członkowie "Rodziny" - przyp. red.] zamiar zabić wielu ludzi i obwinić murzynów o tę zbrodnie, tak, by biali zaczęli się mścić i zabijać murzynów, co wywołałoby wojnę rasową" - wyznał mężczyzna w dokumencie "Legendy u schyłku życia: Sharon Tate".

Jego "Rodzina" była gotowa

Manson zgromadził swoich wyznawców na odciętym od świata ranczo Spahn Movie. Do budynku prowadziła jedynie polna droga otoczona przez roślinność i skały. Taka izolacja sprawiła, że przywódca sekty mógł manipulować członkami "Rodziny". Filtrował informację, które do nich docierały i roztaczał nad nimi apokaliptyczną wizję przeszłości. Niepokój wzmagały także narkotyczne sesje. Spahn Movie miało jeszcze jedną zaletę - Manson uważał, że po dokonaniu morderstw będą mogli skutecznie schować się tam przed policją.

Charles Manson był gotowy na rasową wojnę, która jednak ciągle się nie zaczynała. Przestępca wziął więc sprawy w swoje ręce. Tak naprawdę nie ma jednego konkretnego powodu, dla którego wysłał wyznawców właśnie do domu przy 10050 Cielo Drive. Mężczyzna chciał wywołać prawdziwą wojnę, czuł więc, że musi uderzyć w elity. Zbrodnia, którą planował, musiała wstrząsnąć całym światem, zginąć musiał więc ktoś naprawdę wpływowy. Włamanie do wspomnianej rezydencji mogło także być spowodowane tym, że poprzednio należała ona do producenta muzycznego Terry’ego Melchera, który odrzucił Mansona jako muzyka.

Wyznawcy "Rodziny" wtargnęli do rezydencji przy 10050 Cielo Drive 9 sierpnia 1969 roku. Sharon Tate miało tam nie być tego dnia. Aktorka była umówiona na spotkanie z przyjaciółką, które jednak odwołano w ostatniej chwili.

"Nie dałam rady tego dnia, bo na wieczór zaprosiłam gości do domu" - mówiła we wspomnianym dokumencie przyjaciółka aktorki, Sheilah Wells. "Chciałam, żeby Sharon też się pojawiła i miała to zrobić. Oddzwoniła i powiedziała: okropnie się czuję. Było potwornie gorąco, a ona była w tak zaawansowanej ciąży. Wtedy rozmawiałam z nią po raz ostatni".

Na miejscu nie było Romana Polańskiego, który w tym czasie miał zobowiązania w Europie. Opiekę nad ciężarną żoną powierzył więc swoim przyjaciołom: Wojciechowi Frykowskiemu, polskiemu producentowi filmowemu, oraz jego partnerce Abigail Folger, dziedziczce wielomilionowej fortuny.

Wieczorem Sharon Tate wybrała się z bliskimi na kolację do jej ulubionej meksykańskiej restauracji El Coyote. Tuż po godzinie dwudziestej drugiej aktorka wraz z wspomnianymi już Abigail Folger i Wojciechem Frykowskim oraz Jay’em Sebringiem, znanym hollywoodzki fryzjerem i jednocześnie jej byłym partnerem wrócili do posiadłości.

O wpół do pierwszej pod rezydencję podjeżdżają mordercy. Do domu wtargnęli Tex Watson, Susan Atkins, Patricia Krenwinkel i Linda Kasabian, która miała za zadanie czatować na zewnątrz.

Tuż po wjechaniu na posesję Watson przeciął linię telefoniczne. Jako pierwszy ginie osiemnastoletni Steven Parent. Chłopak pojawił się przy 10050 Cielo Drive zupełnie przypadkowo, odwiedzał bowiem dozorcę posesji. Wracając do siebie natknął się jednak na napastników, co przypłacił życiem.

Po wejściu do rezydencji Watson natknął się na śpiącego na sofie Frykowskiego. Przerażony mężczyzna usłyszał od napastnika, że ten jest samym diabłem, który "przybył wykonać diabelską robotę". W tym samym czasie Atkins i Krenwinkel zrobiły rozeznanie w rezydencji i sprawdziły, czy jest tam ktoś jeszcze. Po chwili sprowadziły do salonu pozostałych: Abigail Folger, Sharon Tate i Jay’a Sebringa.

Sebring próbuje stawiać opór napastnikom, którzy nie mają dla niego litości - strzelają do niego i dźgają nożami. Frykowski w tym czasie ucieka na trawnik, nie udaje mu się jednak uciec. Wyznawcy Mansona dobiegają do niego i mordują go. Uciec nie udaje się także Folger, która otrzymuje śmiertelne ciosy nożem na trawniku pod domem.

Sharon Tate nie ma już żadnych wątpliwości. Doskonale wie, co ją czeka, prosi jednak oprawców o to, by pozwolili jej żyć na tyle długo, by zdążyła urodzić dziecko. Na to słyszy:

"Słuchaj, suko, nic mnie nie obchodzisz i nie obchodzi mnie twoje dziecko. Za chwilę umrzesz i lepiej się na to przygotuj" - te brutalne słowa padły z ust Susan Atkins. Stephen Kay, były zastępca prokuratora okręgowego hrabstwa Los Angeles zaznacza, że morderczyni sama przyznała się do tej szokującej wypowiedzi przed wielką ławą przysięgłych.

Atkins nie miała litości dla błagającej o życie nienarodzonego synka aktorki. Ugodziła płaczącą Tate w brzuch nożem, a zaraz po tym dołączył do niej Watsan. Razem zadali kobiecie szesnaście ciosów nożem.

Po zamordowaniu Tate Atkins umoczyła w krwi swojej ofiary ręcznik i napisała nim na ścianie słowo "PIG" (świnia). To działanie miało zrzucić podejrzenia na działanie bojówek czarnoskórych.

Lada moment miał powitać na świecie syna

Rzeź przy 10050 Cielo Drive odkryła gosposia Tate i Polańskiego, która stawiła się do pracy punktualnie o ósmej rano. Niewiele brakowało, a sama byłaby jedną z ofiar - Sharon nalegała, by poprzedniego wieczora została w posiadłości na noc. Zszokowana kobieta zawiadomiła policję.

Służby po przybyciu na miejsce zastały widok jak z horroru. Dodatkowo nie wiedzieli, czy morderca nie przebywa wciąż na miejscu zbrodni, musieli więc zachować szczególną ostrożność. Po przeszukaniu domu poszli do domu dozorcy, którego w obecnej sytuacji mogli uważać za sprawcę. William Garetson, dozorca, zostaje aresztowany. Jest jedyną osobą, która przeżyła masakrę w posiadłości.

W tym czasie z Londynu wraca Roman Polański. Reżyser, zamiast powitać na świecie syna, musi zorganizować pogrzeb.

Manson osiągnął to, co chciał. Ludzie związani z Hollywood byli przerażeni. Panowała opinia, że ktoś poluje na gwiazdy. Doszło do tego, że niektórzy nie pojawili się nawet na pogrzebie zamordowanych, bo bali się, pojawiać publicznie. Inni w panice porzucili swoje posiadłości w Los Angeles i wyjechali z miasta.

Sekta Mansona nie traci czasu. Niedługo później włamuje się do domu starszego małżeństwa Leno i Rosemary LaBianca i ich także mordują. Po zbrodni zostawiają na ścianach budynku napisane krwią hasła "Helter Skelter" i "Death to pigs" (śmierć świniom).

16 sierpnia, po tygodniu śledztwa, policjanci przeprowadzają obławę na Spahn Ranch. Wszystko za sprawą donosów o tym, że Manson i jego sekta zajmują się kradzieżą i sprzedażą samochodów. Członkowie "Rodziny" zostają zatrzymani i wkrótce później zwolnieni z powodu braku dowodów. Manson po wyjściu na wolność przenosi się do rancza w Dolinie Śmierci, gdzie liczy na zupełne odcięcie od świata.

Przełom w sprawie następuje zupełnie przypadkowo. Susan Atkins została aresztowana w związku z kolejnymi rozbojami i kradzieżami. Po zamknięciu w więzieniu kobieta zaczęła przechwalać się współosadzonym, że to właśnie ona odpowiada za zamordowanie Sharon Tate. To pogrążyło bandę Mansona i sprawiło, że mordercy trafili przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.

Wyrok w sprawie morderstwa przy 10050 Cielo Drive zapadł 29 marca 1971 roku. Wyznawców "Rodziny" skazano także za zabicie Leno i Rosemary LaBianca. Oskarżeni usłyszeli wyrok śmierci, który jednak - w związku ze zmianą prawa - zmieniono na dożywocie.

Charles Manson na wyrok zareagował prowokacyjnie i teatralnie. Nie tylko nie okazał skruchy, ale także twierdził, że jest niewinny. Podczas procesu śmiał się i wygłaszał pseudo-filozoficzne monologi.

"To wy mnie stworzyliście. Ja jestem waszym odbiciem" - mówił.

Manson swoim działaniem zdobył upragnioną sławę. Jego nazwisko jest wspominane do dziś, jego twarz pojawia się jako nadruk na ubraniach, a teksty stworzonych przez niego piosenek są cytowane przez znanych wokalistów. Guns N’Roses w 1993 roku nagrało cover jego utworu "Look at Your Game, Girl".

W 2014 roku do mediów dotarły doniesienia, że wówczas 80-letni przywódca sekty ma poślubić 26-letnią kobietę. Władze stanu Kalifornia wyraziły oficjalną zgodę na zawarcie związku małżeńskiego przez odsiadującego wyrok dożywotniego więzienia Mansona. On sam rozmyślił się jednak, bał się bowiem, że kobieta zdecydowała się na ten krok tylko po to, by po jego śmierci sprzedać jego ciało.

Skazany na dożywocie za współudział w serii morderstw w Los Angeles Charles Manson zmarł 19 listopada 2017 roku. Leslie Van Houten, która brała udział w małżeństwie LaBianca, wyszła na wolność w lipcu 2023 roku, po 53 latach odsiadki. Tego samego roku więzienie opuściła także Patricia Krenkwinkel. Susan Atkins zmarła w więzieniu w 2009 roku. Za kratami pozostaje natomiast Tex Watson.

Po tragicznej śmierci żony Roman Polański mierzył się z okrutnymi zarzutami, jakoby to ich styl życia sprowokował oprawców. Zwołał nawet specjalną konferencję, na której bronił siebie.

"Rzekome fakty i doniesienia, które codziennie pojawiają się w prasie, powinny stanowić powód wstydu dla wielu reporterów, którzy z egoistycznych powodów wypisują okropności na temat mojej żony, które są dla mnie nie do zniesienia" - mówił.

Reżyser w wywiadach wielokrotnie przyznawał, że śmierć ukochanej żony i ich nienarodzonego syna była ciosem, z którego nigdy się nie otrząsnął. Mierzył się także z poczuciem winy i wyrzutami związanymi z tym, że tej feralnej nocy przebywał w Europie. Po tym dramatycznym wydarzeniu na długie lata opuścił Hollywood.

"Nie ma dnia, żebym o niej nie myślał. Nie ma dnia, żebym nie wracał do tamtej nocy. To coś, z czym człowiek nigdy się nie godzi. Można się tylko nauczyć z tym żyć" - pisał w swojej autobiografii.