123RF/PICSEL
Rafał Sroczyński 05:00 23.10.21

Wielki Reset

W

W ielu z nas zastanawia się, kiedy sytuacja wróci do normy. Krótka odpowiedź brzmi: nigdy. Nic nigdy nie wróci do "zrujnowanego" poczucia normalności, które panowało przed kryzysem, ponieważ pandemia koronawirusa stanowi fundamentalny punkt zwrotny na naszej globalnej trajektorii. Niektórzy analitycy nazywają to dużym rozwidleniem, inni odwołują się do głębokiego kryzysu o "biblijnych" proporcjach, ale istota pozostaje ta sama: świat, jaki znaliśmy w pierwszych miesiącach 2020 roku, już nie istnieje, ginąc w kontekście pandemii - pisze Klaus Schwab, założyciel i prezes World Economic Forum, we wprowadzeniu do książki "COVID-19: The Great Reset".

Reklama

Budząca kontrowersję idea "Wielkiego Resetu", postulująca potrzebę przekształcenia kapitalizmu i bardzo aktywnie promowana przez World Economic Forum, zyskuje na popularności wśród przywódców widzących w pandemii koronawirusa przyczynek do rozległego przeprojektowania działań ludzkości i zbudowania nowego ładu na świecie.

W powszechnej świadomości występuje ona raczej w roli konspiracyjnej hipotezy, ale podobnie myślący nie mają racji, bo "Wielki Reset" jest rzeczywistością, która prawdopodobnie dotknie każdego z nas. - Tak, to się naprawdę wydarzy - stanowczo podkreślił John Kerry w swojej rozmowie z Borge Brende podczas panelu WEF. - I myślę, że stanie się to z większą szybkością i intensywnością, niż wielu ludzi mogłoby sobie wyobrazić - dodał.

Reklama

Pokreślił, że zarówno on, jak i prezydent Joe Biden wierzą, że "jesteśmy u progu niezwykle ekscytującego czasu" dzięki ruchowi "Wielkiego Resetu", który jest "największą szansą, jaką mamy", aby rozwiązać problemy społeczne i gospodarcze oraz "poradzić sobie z kryzysem klimatycznym".

Czym jest Wielki Reset?

Wielki Reset to wielopoziomowy plan niemieckiego milionera prof. Klausa Schwaba, przywódcy i założyciela World Economic Forum - dorocznie gromadzącego na czterodniowej konferencji w Davos około dwa tysiące najpotężniejszych, najzamożniejszych i najbardziej wpływowych osób kuli ziemskiej oraz wysoko postawionych partnerów i zarządu kierowanej przez niego instytucji.

Proponowane w nim przemiany przenikną niemalże do wszystkich ważnych aspektów naszego życia i przyniosą rewolucyjne zmiany we wszelkich dziedzinach polityki, gospodarki, ekonomii i - przede wszystkim - w kwestii zmian klimatycznych, które z pewnością są w nim najważniejszym podpunktem.

Uważnie przypatrując się doniesieniom, łatwo zauważymy, że Niemiec i WEF w odniesieniu do swoich postulatów, mają bardzo szerokie poparcie w wielu wpływowych kręgach i w bardzo wielu punktach łączą się z amerykańskim programem "Build Back Better Plan"(BBBP), który został ogłoszony przez Joe Bidena w marcu 2021 roku i ma za zadanie pomóc krajowi w odbudowie po pandemii oraz docelowo "zbudować lepszą Amerykę" przy pomocy największych środków w historii. Na BBBP planowo ma zostać przeznaczone rekordowe ponad 3,5 biliona dolarów.

"Wyjątkowe okno możliwości"

WEF z nieskrywaną dumą przyznaje, że bezpośrednio przyczyniło się do wejścia na polityczne, biznesowe, artystyczne i medialne szczyty oraz inwestowało znaczące środki w pomoc i naukę wielu dzisiejszym światowym liderom i sławom. Na liście osób, które WEF wspomogło w karierze w ramach prowadzonego od 1993 roku programu "Global Leaders for Tommorow" (później przemianowanego na "The Forum of Young Global Leaders"), finansowanego m.in. przez Bill and Melinda Gates Foundation, Morgan Stanley, Google i kilka innych podmiotów, znajduje się ponad dwa tysiące nazwisk.

Najbardziej znane wśród nich to m.in. Angela Merkel, Emmanuel Macron, Nicolas Sarkozy, Tony Blair, Gordon Brown, Sebastian Kurz, Mark Zuckerberg, Matteo Renzi, Chelsea Clinton, Jancinda Arden, Leonardo Di Caprio, Ashton Kutcher czy Charlize Theron. Bruce Nussbaum z "BusinessWeek" określił Young Global Leaders jako "najbardziej ekskluzywną prywatną sieć społecznościową na świecie", a sama organizacja opisuje wspieranych przez siebie liderów jako reprezentujących "głos dla przyszłości i nadzieje następnego pokolenia".

Teraz oni wszyscy, razem z brytyjską rodziną królewską, prezydentem USA Joe Bidenem, ONZ i najpotężniejszymi i najbogatszymi przedsiębiorstwami świata, udzielili "błogosławieństwa" niezwykłemu programowi swojego dawnego darczyńcy i partnera. Wspomniani liderzy zapowiadają za Schwabem, że kryzys związany z koronawirusem przygotował "wyjątkowe okno możliwości" do przeprowadzenia powszechnych przemian na Ziemi i na zawsze zmieni naszą rzeczywistość.

- Kryzys COVID-19 pokazał, że nasze stare systemy nie są już odpowiednie dla wyzwań XXI wieku. Obnażył on fundamentalny brak spójności społecznej, sprawiedliwości, inkluzji i równości. Krótko mówiąc: potrzebujemy "Wielkiego Resetu" - wyjaśniał przewodniczący WEF.  - Teraz jest historyczny moment i czas, nie jedynie na walkę z wirusem, ale również na kształtowanie odpowiedniego systemu na potrzeby ery po koronawirusie. Musimy zmobilizować wszystkich członków globalnej społeczności do współpracy. Nie możemy przegapić owego "wyjątkowego okna możliwości" - zwrócił się do przywódców prezes WEF w czerwcu 2020 roku.

W przesłaniu do polityków wtórował mu sekretarz generalny ONZ António Guterres. - Ta ludzka tragedia musi być sygnałem alarmowym i konieczne jest wyobrażenie sobie na nowo oraz przeprojektowanie, przebudowanie, ożywienie i zrównoważenie naszego świata, a ponadto przywrócenie równowagi inwestycji przy wykorzystaniu nauki i technologii. Wszystkie elementy "Wielkiego Resetu" mają fundamentalne znaczenie dla przyszłości, której potrzebujemy - dodał.

Książę Karol również mówił, że dzięki pandemii i "Wielkiemu Resetowi" "mamy unikalne, ale szybko kurczące się okno możliwości zresetowania świata na bardziej zrównoważoną ścieżkę". - To szansa, której nigdy wcześniej nie mieliśmy i może nigdy nie będziemy mieli ponownie, więc musimy użyć wszystkich instrumentów, jakie mamy do dyspozycji, wiedząc, że każdy z nas ma rolę do odegrania - podkreślił.

"Nadchodzą radykalne zmiany"

Ramy postpandemicznego programu Schwaba zostały zaprezentowane w książce "COVID-19: The Great Reset", wydanej w lipcu 2020 roku. Na wstępie zaznaczył on, że "nadchodzą radykalne zmiany o takim skutku, że niektórzy eksperci mówią o erze "przed koronawirusem" (BC) i "po koronawirusie" (AC)".

Podkreślił równocześnie, że "możliwości zmian i wynikający z nich nowy porządek są teraz nieograniczone i ograniczone tylko naszą wyobraźnią, na dobre lub na złe. Społeczeństwa mogłyby stać się albo bardziej egalitarne, albo bardziej autorytarne, albo nastawione na większą solidarność lub bardziej indywidualizm, sprzyjając interesom nielicznych lub wielu".

Przywołując przykład II wojny światowej przekonywał, że wielkie przemiany mogą nastąpić wyłącznie w momencie podobnych potężnych katastrof i zaznaczył, że pandemia koronawirusa wyczerpuje wszelkie znamiona kryzysu mogącego być katalizatorem zmian.

- Mamy wybór. Możemy pozostać biernymi, co prowadziłoby do wzmocnienia wielu trendów, które dziś widzimy: polaryzacji, nacjonalizmu, rasizmu i ostatecznie wzrostu niepokojów społecznych i konfliktów - komentował swoją książkę Klaus Schwab. - Ale mamy również inny wybór. Możemy zbudować nową umowę społeczną, w szczególności integrującą następne pokolenie. Możemy zmienić nasze zachowanie, aby znów być w zgodzie z naturą. I upewnić się, że technologie czwartej rewolucji przemysłowej będą wykorzystywane do zapewnienia nam lepszego życia - przekonywał.

Transhumanizm na końcu "Wielkiego Resetu"

Trashumanizm jest ideologią zakładającą, że ludzkość powinna przejąć kontrolę nad własną ewolucją poprzez technologie ulepszania człowieka, tj. implanty mózgowe i wewnątrzorganiczną nanotechnologię, które w przyszłości mogą przynieść szansę na odwrócenie procesu starzenia oraz umożliwić ludzkości przekroczenie swoich fizycznych i psychicznych ograniczeń.

To również integralna i wzbudzająca największe kontrowersje część "czwartej rewolucji przemysłowej" i w założeniu kreatorów projektu "Wielkiego Resetu" ma umocnić ludzką odporność zdrowotną na choroby, upowszechnić i ulepszyć technologię kreowania organów do przeszczepów przez drukarki 3D, i na koniec doprowadzić do "połączenia naszej fizycznej, cyfrowej i biologicznej tożsamości", o czym Klaus Schwab przekonywał podczas przemówienia po spotkaniu zorganizowanym przez Chicago Council on Global Affairs, w maju 2019 roku, czyli jeszcze przed pandemią koronawirusa.

Nie mówił wówczas o niej pierwszy i ostatni raz. Kilka lat wcześniej zaszokował podczas wywiadu z legendarnym dziennikarzem CBSN Charlie Rosem, mówiąc, że w przeciągu kilkunastu lat ludzkie zdrowie i organizm będą mogły być ulepszane poprzez modyfikacje genetyczne i nową technologię. - Różnica czwartej rewolucji przemysłowej w stosunku do innych polega na tym, że nie zmienia tego, co robisz, ale zmienia ciebie. Jeśli zostaniesz wyedytowany genetycznie - to tylko przykład - to ty jesteś zmieniony i oczywiście ma to duży wpływ na twoją tożsamość i oferuje pewne możliwości, na które musimy uważać - powiedział lider WEF.

Rose był wyraźnie zaskoczony i wzbudziło to w nim wątpliwości natury moralnej i w kwestii potencjalnej utraty lub stopniowego zanikania człowieczeństwa w ludziach. - Kiedy zaczynasz robić tego rodzaju "edycję genów", niektórzy ludzie martwią się, że zmieniasz definicję zagadnienia "co znaczy być człowiekiem" - stwierdził wyraźnie zakłopotany wywodem swojego rozmówcy.

- To jest problem. Oczywiście. Nowa rewolucja przemysłowa daje nam tak wiele możliwości, że rodzi wiele różnorodnych pytań dotyczących implikacji etycznych, a nawet prawnych, i musimy być na to przygotowani - odparł Schwab.

Innym razem, podczas rozmowy dla szwajcarskiej telewizji rozprawiał o przyszłym dla ludzkości "wykroczeniu poza swoje ograniczenia" poprzez możliwość implantowania mikroczipów. - To nastąpi w przeciągu najbliższych dziesięciu lat. Najpierw wszczepimy je w nasze ubrania, a później do ciała lub mózgu. A na końcu, bardzo możliwe, że nastąpi połączenie między naszym mózgiem, a światem cyfrowym - przekonywał.

Zaznaczył, że da to możliwość, np. bezpośredniej komunikacji sieciowej między ludzkimi umysłami na duże odległości, a w przyszłości może się nawet przyczynić do umożliwienia przeniesienia umysłu do maszyny i otworzyć drogę do nieśmiertelności. W jednej ze swoich książek podkreślał, że wspomniane rozwiązanie niesie ze sobą ryzykowną "możliwość wdzierania się w dotychczasową prywatną przestrzeń naszych umysłów, czytając nasze myśli i bezpośrednio wpływając na nasze zachowanie".

Pandemia - zdaniem Klausa i WEF - znacznie przyśpieszyła badania i procesy przekształceń, zwiększając dynamikę oraz zakres wspomnianych przemian. Według Niemca, transhumanizm i cyfryzacja życia niebawem wkroczą w nowe stadium rozwoju z powodu rozwoju medycyny, szerszego przeniesienia wielu branż i życia w infrastrukturę informatyczną oraz prawdopodobnej likwidacji papierowego pieniądza.

"Papier i monety na wylocie"

"Pieniądze reprezentowane przez papier i monety są na wylocie. Nadeszła era pieniądza cyfrowego" - przewidywał, w artykule napisanym jeszcze w 2015 roku dla WEF, Hiroshi Mikitani, japoński miliarder i założyciel znanego przedsiębiorstwa Rakuten. "Trend pieniądza cyfrowego dotrze na cały świat, w każdym aspekcie handlu. Tylko gospodarki zamknięte będą na to odporne. Reszta świata będzie musiała uczestniczyć lub zostać wykluczona z systemu handlu. Był czas w historii ludzkości, kiedy monety zaczęły zastępować handel wymienny, a papierowe pieniądze zastąpiły monety. Dziś znajdujemy się w kolejnej ewolucji pieniądza. Kto będzie chciał siedzieć z boku?" - pytał.

Rzecz opisana ponad sześć lat temu, w okresie pandemii zaczyna przybierać na kształtach. - My, w sensie banki centralne - i nie jesteśmy tutaj jedyni, bo jest przynajmniej osiemdziesiąt banków centralnych na świecie, które patrzą na waluty cyfrowe, uważamy, że jest to dla nas obowiązkiem, aby mieć dostęp do cyfrowych walut, która działałyby z korzyścią dla konsumentów - powiedziała Christina Lagarde w kwietniowej rozmowie z "Reuters". - Więc jak by to wyglądało? Cóż, będzie można ich używać jak banknotów, ale nie sądzę, żeby było jak z banknotami, ponieważ nie będzie takiego stopnia anonimowości, jak w ich przypadku - dodała szefowa EBC.

Przy okazji zaznaczyła, że uważa "za bardzo interesujący" wynik "konsultacji, które przeprowadziliśmy, bo konsumenci, którzy odpowiedzieli w bardzo dużej liczbie, powiedzieli: "chcemy, aby nasza prywatność była chroniona, ale nie chcemy anonimowości. Oni rozumieją ryzyko anonimowości, jeśli chodzi o waluty cyfrowe" - przekazała.

Z kolei analitycy WEF zastanawiają się, w jaki sposób usankcjonować powyższe zagadnienie prawnie - okazuje się bowiem, że zabezpieczenia w krajowych przepisach uniemożliwiają w przypadku 80 proc. banków centralnych wprowadzenie cyfrowej waluty do obiegu. To - oraz brak powszechnego dostępu do internetu w biednych krajach - zdaniem Cataliny Margulis i Artur Rossica, doradców prawnych z Departamentu Prawnego MFW, poważny problem, z którym świat wkrótce będzie musiał się zmierzyć, aby dokonać - ich zdaniem - "milowego kroku w ewolucji pieniędzy".

Również Stephen Geiger, wiceprezes MasterCard, przekonuje, że "pewnego dnia ujrzymy świat, w którym znów będziemy mogli swobodnie podróżować. Jednak w międzyczasie bardzo ważne jest, aby instytucje finansowe pracowały nad rozwiązaniami technologicznymi, które sprawią, że płatności międzynarodowe będą tak samo płynne jak płatności krajowe".

"Nasza kruchość została odsłonięta"

"Nasz świat się zmienia, a nasze wyzwania są większe i odsłoniły naszą kruchość" - zauważa World Economic Forum" w ponurym wideo pokazującym zmiany klimatyczne, zanieczyszczenia, przemoc i pandemię koronawirusa. "Nasze systemy potrzebują resetu, w którym każdy ma rolę do odegrania" - podkreślają autorzy.

Przedstawione na nagraniu obrazy pochodzą z różnych stron świata i wielu krajów, co ma pokazywać, że wszyscy mierzymy się z tymi samymi problemami i nie powinno się im stawiać czoła w pojedynkę, lecz za pomocą globalnej i coraz ściślejszej współpracy między światowymi rządami i między ludźmi.

Ten wirtualny pieniądz ma właśnie pomagać w zapobieżeniu kolejnym kryzysom, poprzez zwiększenie zależności między państwami i kooperacji rządów, a docelowo doprowadzić do powstania instytucji, którą, po dokładnym przeanalizowaniu książki i wywiadów Schwaba, można śmiało nazwać projektem - zarządzanego przez kilka krajów - rządu planetarnego, którego Niemiec od lat jest zwolennikiem.

Szybkość przepływu cyfrowej waluty ma pomóc również w zbudowaniu i podtrzymywaniu "systemu globalnego ostrzegania" o niebezpieczeństwach lub "globalnego systemu nadzoru", o którym w bardzo podobnych słowach mówią silnie zaprzyjaźnieni ze sobą Bill Gates i Klaus Schwab, ale znacznie przystępniej i bardziej interesująco wyjaśnił wspomnianą propozycję założyciel Microsoftu.

Przekonywał on, że "aby szybciej powstrzymać przyszłe pandemie, będziemy wykrywać ogniska choroby, kiedy tylko się pojawią, na całym świecie". - A to wymaga globalnego systemu powiadamiania. Jeżeli pojawi się jakiś nowy patogen, do akcji wkroczy specjalna grupa zadaniowa walcząca z chorobami zakaźnymi. Niczym pandemiczni strażacy z własną logistyką zareagują szybko, udając się gdziekolwiek pojawi się problem - dodał miliarder i zaznaczył, że "wymaga to wielkich inwestycji, ale jest najlepszą polisą ubezpieczeniową, jaką świat może wykupić".

15-minutowe przestrzenie

Eksperci WEF przekonują, że w ciągu najbliższych lat znacznie zmieni się zwykłe życie ludzi. Raporty i zaprezentowane na ich podstawie klipy umieszczane na Twitterze i stronie instytucji, uchylają rąbka tajemnicy w kwestii planów "Wielkiego Resetu" względem naszej egzystencji. Podkreślają, że wiele przemian będzie musiało zajść z powodu zmian klimatycznych.

Takim prognozowanym przez nich projektem ma być zbudowanie stref "15-minutowych przestrzeni", które "pomogą wydajnie rozplanować dzień pracy" i zminimalizują - a niektórzy sugerują, że nawet zlikwidują - ruch samochodowy. Przygotowana przez "Cognizant's Center for the Future of Work" analiza nazywa je "centrami sąsiedzkimi", w których powstaną monumentalne galerie, restauracje, bary na wynos oraz siłownie i galerie sztuki. Ludzie będą przemieszczać się po nich szybko i na nieduże odległości, aby móc "odpocząć od pracy" w pobliżu pracy, która będzie odbywała się zdalnie w domu. Możliwe, że zostaną na ich obszarze zastosowane opracowane przez Pentagon i NASA urządzenia "kardio ID", które będą służyły monitorowaniu bezpieczeństwa...i personalizacji zakupów, poprzez skanowanie klienta przy wejściu. Takie rozwiązania przechodzą obecnie pilotażowe badania w USA.

"Kiedy ludzie zaczęli nosić maski, systemy bezpieczeństwa rozpoznawania twarzy zostały zawstydzone. Jednym z rozwiązań tych problemów może być unikalny wzór bicia serca. Opracowane przez Pentagon i NASA urządzenia 'kardio ID' mogą wykrywać unikalną sygnaturę serca danej osoby za pomocą lasera na podczerwień. Technologia jest już dostępna do licencjonowania, a bezpieczeństwo to tylko jedno z możliwych zastosowań. Innym może być identyfikacja kupujących, którzy zdecydowali się wejść do sklepu, na przykład w celu spersonalizowania ich wizyty" - pisze "World Economic Forum".

Inteligentne miasta

Aby umożliwić owo rozwiązanie, miasta zostaną zaplanowane i zbudowane w sposób wydajny na niewielkiej przestrzeni. Raport informuje, że wzorem mogą być projekty amerykańskiego start-up Reef. To przedsiębiorstwo, które zamierza budować zespoły miejskie, gdzie "wszystko, czego ludzie potrzebują, znajduje się w odległości krótkiego spaceru lub przejażdżki rowerem" bez potrzeby używania auta.

Takie rozwiązania z wolna wdrażane są również w Arabii Saudyjskiej budującej "stukilometrowy odcinek inteligentnych społeczności połączonych bez samochodów, związanych za pomocą technologii cyfrowych".

Być może będziemy również musieli ograniczyć zużycie dwutlenku węgla w innej formie. Testowane są nowe rozwiązania płatności kartą - we wrześniu MasterCard zapowiedział uruchomienie w Szwecji "Laboratorium innowacji na rzecz zrównoważonego rozwoju", które będzie działało przy współpracy z World Economic Forum i ONZ. Gigant zainwestował ponadto potężne środki pieniężne i zwiększył współpracę z przedsiębiorstwem "Doconomy", pracującym nad kartą kredytową ograniczoną limitem dwutlenku węgla wydatkowanym przez nasze zakupy.

Docelowo - w przypadku powodzenia badań - będzie on liczony przez Mastercard Carbon Calculator i uniemożliwi nam dokonywanie płatności w momencie przekroczenia ograniczenia, zupełnie tak jakby zabrakło na nim pieniędzy. Twórcy w żadnym przypadku nie ukrywają, że chodzi im o ograniczenie produkcji i spożycia mięsa, zmniejszenie zużycia paliw i pozostałej, szeroko rozumianej zmasowanej konsumpcji.

Praca i nauka

Przyjęte podczas pandemii zasady pracy prawdopodobnie na zawsze zmienią życie zawodowe. Przejście na pracę zdalną w wielu przedsiębiorstwach realizowane jest już dziś. Biuro przyszłości - zdaniem Bena Pring - będzie znacząco różniło się od znanego nam dawniej miejsca pracy. 

Zostanie ono "showroomem dla klientów, laboratorium badawczo-rozwojowym i przestrzenią imprezową", gdzie będzie można przyjść, aby od czasu do czasu spotkać się z kolegami. Prawdziwa praca będzie odbywała się w większości w domu. Pracownicy nie będą musieli do niej dojeżdżać.

Także nauka dzieci przejdzie w dużej mierze do wirtualnej rzeczywistości. "Nauka w domu podczas blokady mogła być stresującym doświadczeniem dla rodziców i uczniów - zwłaszcza dla rodzin z ograniczoną łącznością i dostępem do urządzeń cyfrowych" - piszą autorzy opracowania. 

Równocześnie zauważają jednak, że sytuacja pozwoliła najmłodszym "spędzać więcej czasu z rodziną, poprawić umiejętności cyfrowe, umożliwiając im uczenie się we własnym tempie i zaangażowanie w rzeczywiste problemy - w tym w świat pracy rodziców". Przekonują, że nauka hybrydowa umożliwi dzieciom budowanie inteligencji emocjonalnej oraz pomoże rozwijać własną kreatywność i niezależność.

Rządy zbytniego nadzoru?

Powyższe propozycje "Wielkiego Resetu" i setki innych, których opisanie wymagałoby znacznie więcej miejsca, przysporzyły mu potężnych sojuszników w liderach politycznych i biznesowych świata, ale również wykreowały wielu zagorzałych przeciwników projektu z każdej części sceny politycznej i każdej części świata. Niektórzy widzą w nim przerażające narzędzie urągające demokracji, zwiększające siłę największych międzynarodowych korporacji i de facto oddające im rządy nad planetą oraz zmniejszające rolę instytucji państwa i obywateli w kształtowaniu rzeczywistości - jak uważa politolog Iwan Wecke, opisujący swoje spostrzeżenia na łamach "Krytyki Politycznej".

Inni dostrzegają wyłaniające się zza niego zagrożenie związane z nadmierną kontrolą nad ludźmi i powiązaną z nim - ich zdaniem - nowo odradzającą się ideologią komunistyczną oraz podkreślają rozbuchaną i niebezpiecznie wielką rolę władzy przewidywaną w nowym porządku. Nie podobają im się również propozycje WEF, tj. pomysł skanowania bicia serca.

Ich stanowisko dość dokładnie przedstawił Ernesto Arujo, będący do marca szefem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Brazylii. - Totalitarna kontrola społeczna nie jest lekarstwem na żaden kryzys. Nie róbmy z demokracji i wolności kolejnej ofiary COVID-19 - mówił podczas sesji ONZ poświęconej pandemii koronawirusa. - Podstawowe wolności nie są ideologią. Godność ludzka wymaga wolności tak samo, jak wymaga zdrowia i możliwości ekonomicznych, a ci, którzy nie lubią swobody, zawsze próbują wykorzystać chwile kryzysu, aby głosić ograniczanie wolności. Nie wpadnijmy w tę pułapkę - dodał.

Projektanci i sojusznicy "Wielkiego Resetu" uważają z kolei, że świat należy uporządkować i dobrze uregulować, aby stał się lepszym miejscem pod nadzorem i zarządem kompetentnych liderów z odpowiednią władzą. Przekonują oni - jak m.in. książę Karol - że jedynie "zdecydowane przywództwo i odważne działania mogą zabezpieczyć naszą przyszłość i perspektywy". - Potrzebujemy zmiany paradygmatu, która inspiruje do działania na rewolucyjnym poziomie i w rewolucyjnym tempie. Po prostu nie możemy tracić już więcej czasu, a jedynym ograniczeniem jest nasza wola działania. I czas na działanie jest teraz - mówił w przemówieniu, które zostało wplecione w promujący "Wielki Reset" klip, opublikowany przez rodzinę królewską.