500 Polaków w środku wojny trafiło na wyspę. "Narzekali, jak to Polacy"

Archiwum fotograficzne Stowarzyszenia Kulturalnego Polaków na Cyprze „Malwa”archiwum prywatne

"Anglik nas żywił, Anglik nas ubierał i jeszcze funta dopłacał". To jedna z najbardziej zapomnianych polskich historii z czasów II wojny światowej. Pięciuset naszych rodaków, na zaproszenie króla brytyjskiego Jerzego VI, zbiegło w obawie o własne życie z Rumunii na Cypr. Wybrałem się w podróż ich śladem, aby odtworzyć wydarzenia sprzed 85 lat.

Trzy osoby stojące przy dwóch sąsiadujących ze sobą, marmurowych grobach z krzyżami i białymi nagrobkami, na których stoją czerwone znicze, w otoczeniu cmentarza z wysokimi drzewami.
Archiwum fotograficzne Stowarzyszenia Kulturalnego Polaków na Cyprze „Malwa”archiwum prywatne
decoration
Kolorowa, stylizowana mapa wyspy z zaznaczeniem charakterystycznych miejsc, postaci, zwierząt oraz symboli kultury; wyraźnie widoczny żółty sztandar z napisem w górnej części oraz żaglowiec przy prawej krawędzi.
Archiwum fotograficzne Stowarzyszenia Kulturalnego Polaków na Cyprze „Malwa”archiwum prywatne
decoration
Kobieta w granatowym płaszczu klęczy przed kamiennym grobem z krzyżem, układając biało-czerwone kwiaty na płycie nagrobnej, na której wymalowany jest patriotyczny napis; obok stoją zapalone czerwone znicze.
Archiwum fotograficzne Stowarzyszenia Kulturalnego Polaków na Cyprze „Malwa”archiwum prywatne
decoration