Kiedy przyjeżdżasz do Monako, trudno oprzeć się wrażeniu, że to małe księstwo funkcjonuje w trzech wymiarach. Jeden to kasyna, pieniądze i blichtr, który spotkasz w dzielnicy Monte Carlo. Drugi, sportowy, to wyścigi Formuły 1, którymi żyje księstwo każdego roku na przełomie maja i czerwca. Trzeci wymiar dotyczy książęcej rodziny Grimaldich i ma twarz Grace Kelly. Mimo że Grimaldi władają tym małym kawałkiem ziemi nad Morzem Śródziemnym już od XIV stulecia, to żaden z książąt ani żadna z księżniczek nie byli tak popularni, jak amerykańska aktorka, która w wieku 26 lat weszła do tej rodziny.
Księstwo, które jest trzykrotnie mniejsze od lotniska Chopina w Warszawie, na każdym kroku przypomina o Grace. Ulice jej imienia, kawiarnie, portrety i tysiące gadżetów z jej wizerunkiem. Najważniejszy jest oczywiście Pałac Książęcy (Palais Princier). Rezydencja, w której Grace mieszkała z księciem Rainierem III. Można tu zobaczyć wiele pamiątek po tragicznie zmarłej księżnej. Organizowane są tu często wystawy, mające przybliżyć jej sylwetkę. Na przykład ekspozycja "Grace #1" pokazywała jej osobiste przedmioty: rękawiczki, okulary, kapelusze, a nawet słynną torebkę Hermès "Kelly", oraz niepublikowane wcześniej fotografie rodzinne.
Obowiązkowym punktem wycieczki śladami Grace Kelly w Monako jest katedra św. Mikołaja. To tutaj odbył się 19 kwietnia 1956 r. "ślub stulecia", czyli ceremonia, podczas której Grace została żoną Rainiera III. Tutaj też monakijska księżna została pochowana, a na jej grobie każdego dnia mieszkańcy kładą świeże kwiaty.
Blisko katedry usytuowany jest Ogród Różany Księżniczki Grace (Roseraie Princesse Grace), w którym wita odwiedzających rzeźba księżnej. Ogród ten został otwarty w 1984 roku przez księcia Rainiera ku pamięci jego żony. Grace uwielbiała róże i hodowała wiele ich odmian, które można znaleźć w tym miejscu.
Jest też Irlandzka Biblioteka Księżniczki Grace, założona w 1984 roku w celu przechowywania jej prywatnej kolekcji literatury irlandzkiej. Kelly była dumna ze swojego irlandzkiego dziedzictwa i kupowała mnóstwo książek napisanych przez irlandzkich autorów.
Dlaczego amerykańska aktorka, której życie nie było kryształowe, tak bardzo została tu zapamiętana? Odpowiedź jest prosta. Nim Grace Kelly przybyła do Monako 12 kwietnia 1956 roku na pokładzie liniowca Constitution mało kto słyszał o tym Księstwie, a już na pewno nie w USA. Dzięki niej Monako stało się sławne i jest obowiązkowym punktem każdej wycieczki na Lazurowe Wybrzeże. A jak do tego doszło, że porzuciła karierę aktorską i została księżną?


Amerykańska gwiazda spotyka księcia
Grace Kelly była jedną z największych gwiazd Hollywood lat 50. Szybko zdobyła uwagę dzięki elegancji i powściągliwej grze aktorskiej. Jedną z jej pierwszych znaczących ról, jakie zagrała była postać Amy Fowler Kane u boku Gary’ego Coopera w westernie "W samo południe" w reżyserii Freda Zinnemanna. Sukces przyniósł jej film "Mogambo" Johna Forda, gdzie grała z Clarkiem Gable’em i Avą Gardner. Drugoplanowa rola Lindy Nordley dała Kelly nominację do Oscara. Największą popularność osiągnęła jednak dzięki współpracy z Alfredem Hitchcockiem, który obsadził ją w kilku swoich klasycznych thrillerach. W "M jak morderstwo" partnerował jej Ray Milland, a film podkreślił jej chłodną, wyrafinowaną ekranową osobowość. W tym samym roku wystąpiła w klasyku "Okno na podwórze" u boku Jamesa Stewarta, tworząc z gwiazdorem jedną z najbardziej pamiętnych par w historii kina. Kolejnym filmem Hitchcocka z udziałem Grace Kelly był "Złodziej w hotelu", gdzie zagrała z Carym Grantem, a tłem całej historii było Lazurowe Wybrzeże.
Największe uznanie krytyków przyniosła Grace rola w filmie "Dziewczyna z prowincji" w reżyserii George’a Seatona, gdzie wystąpiła z Bingiem Crosbym. Pokazała tam zupełnie inne oblicze, rezygnując z wizerunku chłodnej blondynki na rzecz dramatycznej głębi. W 1955 roku Kelly dostała za tę kreację Oscara dla najlepszej aktorki.


Właśnie 1955 rok okazał się dla Grace Kelly przełomowy. Nie tylko z powodu Oscara. "Dziewczyna z prowincji" była też wyświetlana na Festiwalu Filmowym w Cannes. Grace Kelly odwiedziła południe Francji i w ramach promocji została zaproszona na sesję zdjęciową z księciem Monako, Rainierem III. Początkowo było to czysto formalne wydarzenie zawodowe zorganizowane przez wytwórnię Metro-Goldwyn-Mayer i nic nie zapowiadało romansu.
A jednak między nimi zaiskrzyło. Po powrocie do Stanów Kelly prowadziła intensywną korespondencję z księciem, a już w grudniu Rainier odwiedził Grace w USA.
Czy była w nim zakochana? W tamtym czasie była zaręczona z projektantem Olegiem Cassinim, który ubierał m.in. Jacqueline Kennedy. Cassini przez resztę życia utrzymywał, że to rodzice Kelly zmusili ją do małżeństwa z Rainierem. "Powiem tak: byliśmy zakochani, byliśmy zaręczeni. I to by było tyle na ten temat" - miał powiedzieć.
Grace Kelly. "Najbardziej niebezpieczna kobieta kina"
Choć Grace Kelly uchodziła za grzeczną dziewczynę z dobrego domu, to w rzeczywistości jej życie prywatne było bardzo burzliwe, a lista jej kochanków przeraziła książęcych doradców. Łączono ją z wieloma aktorami, którzy jej partnerowali na ekranie. Podobno miała romans z Garym Cooperem, Clarkiem Gable’em, Rayem Millandem, Jean-Pirrem Aumontem, Frankiem Sinatrą czy Bingiem Crosbym. Mimo że ówczesna amerykańska prasa nie pisała o jej ekscesach wprost, gdyż w tym czasie obowiązywał system kontroli wizerunku gwiazd, a wytwórnie filmowe takie jak MGM, 20th Century-Fox, Paramount miały niemal absolutną władzę nad życiem zawodowym i prywatnym aktorów, to jednak Kelly była stałą bohaterką plotkarskiej rubryki. Hedda Hopper, była gwiazda filmowa i felietonistka uznawana za największą plotkarę Hollywood, niezmiennie sugerowała, że prywatne życie Grace odbiega od oficjalnego, "nienagannego" obrazu. Z kolei w brukowym piśmie "Confidential", nazwano Kelly "najbardziej niebezpieczną kobietą dzisiejszego kina".


Ogromnym cieniem na wizerunku Grace Kelly odbił się jej związek z Williamem Holdenem. Aktor był wówczas żonaty, na dodatek studio filmowe, z którym miał podpisany kontrakt, kreowało wówczas jego wizerunek jako idealnego ojca rodziny. Ich relacja zakończyła się pod naciskiem rodziny Kellych. Zamożna filadelfijska familia aktorki miała ogromne ambicje. Ojciec, John Kelly, był trzykrotnym mistrzem olimpijskim w wioślarstwie. Dorobił się fortuny jako przedsiębiorca budowlany. Surowo wychowywał czwórkę swoich dzieci. Żadnego nie rozpieszczał, jednak najmniej doceniał Grace, która była skryta i nie spełniła pokładanych w niej nadziei, wybierając zawód aktorki. Ona doskonale wiedziała, że nie spełniła ambicji ojca, bo kiedy odbierała Oscara za rolę w "Dziewczynie z prowincji" z płaczem wyznała dziennikarzom: "Wreszcie w pełni należę do mojej rodziny".
Nawet tym razem ojciec podkopał jej pewność siebie. Zapytany przez dziennikarzy o filmowy sukces córki, odparł: "Myślałem, że to będzie Peggy (najstarsza z rodzeństwa - red.). Wszystko, co Grace potrafi, Peggy umie znacznie lepiej".
Dla Johna Kelly’ego relacja jego córki Grace z księciem Rainierem była idealnym wyjściem. Liczył, że dałoby to kres romansom z aktorami, a na dodatek weszłaby do arystokratycznej rodziny. Co prawda o księstwie Monako w Stanach mało kto słyszał, a sama matka Grace opowiadała znajomym, że jej córka spotyka się z księciem Maroka.
W styczniu 1956 roku ogłoszono oficjalnie zaręczyny Grace Kelly i Rainiera III Grimaldi. Z tej okazji zorganizowano specjalną konferencję prasową. "Myślę, że już sama decyzja o małżeństwie wiąże się dla dziewczyny z ogromnymi emocjami, a co dopiero konieczność opuszczenia rodzinnego domu" - mówiła dziennikarzom Grace Kelly.
Ślub Grace Kelly z księciem Monako
Ślub Grace Kelly i Rainier III był jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń towarzyskich XX wieku.
Uroczystości odbyły się w dniach 18 i 19 kwietnia 1956 roku w Monako. Miały one dwa etapy: najpierw ślub cywilny, a dzień później uroczysty ślub kościelny. Cywilna ceremonia odbyła się w pałacu książęcym i była stosunkowo kameralna. Grace nadano wówczas około 143 arystokratycznych tytułów.
Prawdziwym widowiskiem był jednak ślub kościelny w katedrze Katedra św. Mikołaja w Monako. Najwięcej emocji wzbudzała sama panna młoda. Suknia Grace Kelly, zaprojektowana przez kostiumografkę Helen Rose z wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer, przeszła do historii mody ślubnej. Wykonana była z jedwabiu, koronki i tiulu, z wysokim kołnierzem i długimi rękawami, a jej uszycie zajęło tygodnie pracy zespołu kilkudziesięciu krawcowych. Do dziś uchodzi za jedną z najpiękniejszych sukni ślubnych wszech czasów. Dopełnieniem sukni ślubnej Grace Kelly był misternie haftowany czepiec wraz z tiulowym welonem. Co ciekawe, zamiast pokaźnego bukietu, jaki w tamtych czasach najczęściej wybierały panny młode, aktorka zdecydowała się na skromny bukiet konwalii. Ze względu na religijny charakter zaślubin, gwiazda trzymała w dłoniach oprawioną w jedwab i koronki oraz ozdobioną perłami książeczkę do nabożeństwa.


Projekt sukni Helen Rose po latach był inspiracją między innymi dla Sarah Burton, która tworzyła suknię ślubną Kate Middleton. W 2006 r., z okazji 50. rocznicy zaślubin Grace Kelly i księcia Rainiera, Filadelfijskie Muzeum Sztuki udostępniło kreację zwiedzającym. Uchodzi ona za najsłynniejszy eksponat spośród zbiorów galerii.
Sam ślub miał niezwykle podniosły charakter. Grace, prowadzona przez ojca, przemierzała nawę katedry w niezwykle podniosłej atmosferze. Rainier, w mundurze galowym, czekał przy ołtarzu. Ceremonia była tradycyjna, a jej oprawa muzyczna i dekoracje podkreślały rangę wydarzenia.
Po ślubie odbyły się huczne uroczystości, a mieszkańcy Monako świętowali na ulicach. Nowożeńcy objechali księstwo w otwartej limuzynie, a potem wsiedli na jacht i pozdrawiali tłumy, płynąc wzdłuż brzegu.
Ślub zgromadził ok. 700 gości, wśród których znaleźli się Cary Grant, Ava Gardner i Arystoteles Onassis oraz przedstawiciele rodów królewskich z całej Europy. Ceremonię przed telewizorami śledziło ponad 30 mln widzów. "Mama mówiła, że całe wydarzenie było wręcz przytłaczające swym rozmachem. Ojciec myślał zresztą podobnie" - wyznał po latach ich syn książę Albert w rozmowie z "Paris Match".


Nie obyło się też bez skandali, które dobitnie pokazały zderzenie amerykańskiego świata show biznesu z dworskim życiem. Rainier nie mógł się przyzwyczaić do tłumu reporterów, którzy już na kilka dni przed ślubem zjechali do Monako i nie odstępowali pary narzeczonych na krok, utrudniając im przygotowania do ceremonii. Doszło do przykrego incydentu, kiedy to jeden z reporterów wpadł pod koła samochodu księcia, usiłując zrobić mu zdjęcie z Grace. Grimaldi wściekł się i chciał nawet wprowadzić zakaz robienia zdjęć podczas uroczystości. Napięcia między prasą a dworem były ogromne. To wpływało na opinię, jaką przedstawiciele mediów przekazywali dalej. W amerykańskiej prasie opisywano Monako jako "podniszczone i bez pieniędzy", "absurdalne królestwo znaczka pocztowego", "kurczące się księstwo". Nie oszczędzano też księcia.
Rainier bywał określany niegrzecznie jako "Ray" lub "Shorty" (Krótki). Fred Sparks ze Scripps-Howard zakładał publicznie, że za pięć lat Grace nie będzie już żoną Rainiera - jeśli w ogóle nią zostanie. "Nie chcę dawać Grace żadnych rad, ale jest własnością publiczną, jak Mona Lisa, i dlatego namawiam ją, żeby zatrzymała się, popatrzyła i posłuchała, zanim da sobie zawrócić w głowie marzeniom o marmurowych holach. W tych marmurowych holach w Monako nie ma centralnego ogrzewania, kanalizacja przeraziłaby wielbłąda, a meble należą do muzeum i gromadzą piramidy kurzu" - "Grace. Sekrety życia księżnej" James Spada.
Życie Grace Kelly po ślubie
Życie Grace Kelly po ślubie z Rainierem III było dalekie od hollywoodzkiej swobody, którą znała wcześniej. Choć z zewnątrz przypominało bajkę, w rzeczywistości wiązało się z wieloma wyrzeczeniami i obowiązkami.
Po 1956 roku Grace całkowicie zrezygnowała z kariery aktorskiej. Nie było to oczywiście takie proste. Aktorka miała podpisany kontrakt gwiazdorski, który obowiązywał do 1966 roku. Wytwórnia w zamian za wcześniejsze zwolnienie jej z konieczności wypełnienia umowy zawarła z Grace kontrakt na dystrybucję filmu dokumentalnego "Ślub stulecia" (The Wedding of the Century, 1956) zawierającego materiał zarejestrowany podczas jej ślubu z Rainierem III. Zakończenie kariery aktorki było decyzją nie tylko osobistą, ale też polityczną. Jako księżna musiała podporządkować się zasadom dworu i oczekiwaniom społecznym. Alfred Hitchcock próbował jeszcze w 1964 roku namówić Grace na powrót do kina (m.in. do filmu "Marnie"), ale pomysł spotkał się z negatywną reakcją dworu i Monakijczyków. Choć Rainier na początku zaaprobował udział żony w filmie, to pod naciskiem opinii publicznej cofnął swoją zgodę i ostatecznie księżna przypłaciła to depresją. Co ciekawe, filmy z jej udziałem nie były pokazywane w księstwie Monako. Rainier zakazał ich wyświetlania ze względu na sceny miłosne.
Grace całą swoją uwagę skupiła na życiu rodzinnym i działalności publicznej. Wraz z Rainierem doczekała się trójki dzieci, w tym następcy tronu Alberta II. Jako księżna aktywnie wspierała inicjatywy kulturalne i charytatywne, zakładała fundacje, promowała sztukę i rozwój Monako jako centrum kultury. Była także ikoną stylu, a jej elegancja i wyczucie mody inspirowały kobiety na całym świecie.
Jednak życie w pałacu nie było pozbawione napięć. Grace musiała odnaleźć się w zupełnie nowej roli, pod stałą obserwacją mediów i dworskiej etykiety. Monakijczycy uważali, że jej maniery są zbyt amerykańskie, wręcz prymitywne. Na dodatek nie znała języka francuskiego. Nie mogła zaprosić do Monako swoich hollywoodzkich przyjaciół. Presja obowiązków, tęsknota za dawnym życiem i ograniczona swoboda osobista były powodem kłótni między małżonkami. Nie brakuje też opinii, że każde z nich nie unikało romansów. W pewnym momencie Grace myślała nawet o rozwodzie, ale przypomniano jej intercyzę, jaką podpisała przed ślubem. Zgodnie z zapisami straciłaby kontakt z dziećmi, które są dziedzicami europejskiego tronu.


Śmierć Grace Kelly
Tragiczny finał jej historii nastąpił 13 września 1982 roku. Grace wracała samochodem z górskiej posiadłości w okolicach Monako do pałacu. Towarzyszyła jej najmłodsza córka, księżniczka Stéphanie. Podczas jazdy krętą drogą w dół zbocza doszło do wypadku. Samochód wypadł z drogi i stoczył się ze skarpy.
Według oficjalnych ustaleń Grace doznała udaru mózgu, który spowodował utratę kontroli nad pojazdem. Auto spadło kilkadziesiąt metrów w dół zbocza. Księżna została ciężko ranna i przewieziona do szpitala w Monako, jednak jej stan był krytyczny. Następnego dnia, 14 września, zmarła.
Jej córka Stéphanie przeżyła wypadek, choć również odniosła obrażenia. Wokół tragedii przez lata pojawiały się różne spekulacje, ale oficjalna wersja o nagłym pogorszeniu stanu zdrowia Grace pozostaje najbardziej uznana.
Księżna Monako na trzy miesiące przed śmiercią udzieliła wywiadu Pierre’owi Salingerowi z telewizji ABC. Dziennikarz zadał jej wówczas pytanie: "Wiem, że to za wcześnie na takie pytanie, ale jak chciałaby pani być zapamiętana?". Grace Kelly po chwili zastanowienia odpowiedziała:
"Jako osoba, która dokonała pożytecznych uczynków, była życzliwa i kochająca. Chciałabym pozostawić po sobie pamięć jako osoba, która robiła wszystko, co w jej mocy, by pomagać innym".
I tak też się stało. Dla Monakijczyków Grace Kelly jest tą, która angażowała się w działalność charytatywną, zakładała fundacje, otworzyła pierwszy w Monako żłobek, doprowadziła do rozbudowania kliniki, której nadano jej imię. Reaktywowała działalność oddziału Czerwonego Krzyża i wprowadziła coroczną galę (Red Cross Ball), która stała się jednym z najważniejszych wydarzeń charytatywnych w Europie. Założyła fundację AMADE, dbającą o ochronę dzieci przed przemocą i wykorzystywaniem, która do dziś współpracuje z UNESCO. Szczególną troską otaczała również lokalnych artystów i rzemieślników poprzez własną fundację wspierającą rozwój kultury.


Mieszkańcy Monako sporadycznie wspominają Grace Kelly jako dawną gwiazdę kina. Dla nich jest księżną, ale przede wszystkim pamiętają ją jako osobę, która realnie wpłynęła na życie tego niewielkiego państwa. Rozsławiła ich księstwo i stała się jego najważniejszą ambasadorką na świecie. W Princess Grace Rose Garden Monakijczycy nadal zostawiają kwiaty, szczególnie w rocznice jej śmierci. Podobnie w Katedrze św. Mikołaja, gdzie spoczywa, regularnie pojawiają się świeże bukiety.







