Asfalt urywa się gwałtownie. Człowiek do wszystkiego może przywyknąć

Joanna Urbaniec

Tu czas zatrzymał się dekady temuJOANNA URBANIECArchiwum autora

Droga kończy się błotem. Dosłownie. Asfalt urywa się gwałtownie, a dalej jest już tylko rozmiękła, brunatna ziemia, stare torowisko i niska zabudowa parterowych budynków, które wyglądają, jakby zapadły się pod ciężarem lat. Tynki nasiąkły wilgocią tak głęboko, że po każdej zimie farba schodzi wielkimi, nieregularnymi płatami, odsłaniając szare, chore, porowate mury. Z zewnątrz elewacja została już odświeżona - miasto zrobiło swoje, dach podobno naprawiany. To jednak tylko kostium. Fasada kłamie. W środku czas zatrzymał się dekady temu.

Szereg niskich, jednokondygnacyjnych budynków mieszkalnych o szarej elewacji, z prostokątnymi oknami i drzwiami oraz utwardzoną ścieżką prowadzącą wzdłuż zabudowań.
Osiedla powstają w miejscach, gdzie dostęp jest utrudnionyJOANNA URBANIECArchiwum autora
decoration
Zwęglone drzwi i ściany pokryte osmalonymi śladami po pożarze, w głębi widoczna skrzynka elektryczna na ścianie.
Budynek jest cały w wilgociJOANNA URBANIECArchiwum autora
decoration
Dwa umywalki z podajnikami mydła i lustrem, pralka oraz bojler zamontowany na ścianie w pomieszczeniu z widocznymi śladami zniszczeń i odrapanych kafelkach.
Od ścian odpada tynk. Wszystko przez wilgoć, która panuje w budynkuJOANNA URBANIECArchiwum autora
decoration
Dwie pralki ustawione obok siebie przy ścianie w kafelkowanym pomieszczeniu, po prawej stronie otwarte drzwi prowadzące do toalety.
Tak wygląda miejsce, gdzie można zrobić pranieJOANNA URBANIECArchiwum autora
decoration