​Chorzy ze stresu. Co różni nas i zwierzęta?

123RF/PICSEL

Na sawannie jest spokojnie. Wiatr porusza lekko trawami, cicho szumią liście drzew. Zgromadzone przy wodopoju zebry gaszą pragnienie i się chłodzą. Jedna z nich słyszy niezbyt głośny szelest i niespokojnie rozgląda się dookoła. Niepokojący dźwięk ustał, więc schyla głowę, żeby się napić. Nagle reszta jej towarzyszek zrywa się do biegu. Stado zaatakował lew, który za cel obrał sobie naszą zebrę. Ta ucieka, ale lew dogania ją i boleśnie rani. Ostatkiem sił uderza więc kopytami drapieżnika. Miała szczęście - cios był celny. Oszołomiony lew po chwili zaczął ścigać inną zdobycz. Tym razem zebrze udało się ujść z życiem - rana nie jest głęboka, szybko przestała krwawić. Zagrożenie minęło, więc zwierzę może się uspokoić i poszukać czegoś do jedzenia. Na sawannie znowu jest spokojnie - aż do następnego ataku.

Uciekaj albo walcz

Punkty za stres

(Nie)długi kryzys

Zanim obwinisz stres

Nie taki zły jak go opisują