Podczas oczekiwania na narodziny dziecka, w centrum uwagi zwykle jest przyszła mama. Rosnący brzuszek wzbudza pozytywne emocje, otoczenie zwraca uwagę na jej samopoczucie. Coraz częściej bliskie kobiety organizują także uroczysty baby shower - imprezę, podczas której, pośród barwnych dekoracji i ożywionych rozmów, obdarowują przyszłą mamę i maleństwo praktycznymi i modnymi gadżetami.
Pępkowe, czyli co właściwie świętujemy?
Gdy jednak dziecko przychodzi już na świat, swój moment dostaje także jego tata - i właśnie wtedy na scenę wkracza pępkowe. Tradycja spotkania z kolegami z okazji narodzin potomka ma w Polsce długą historię. Najczęściej to domówka w męskim gronie, ale zdarza się także, że pępkowe przybiera formę obiadu w restauracji czy wspólnego wyjścia np. na koncert. Jest organizowane zwykle od razu po narodzinach dziecka, gdy mama i maleństwo są jeszcze w szpitalu, czasami także już gdy dziecko ma kilka dni czy tygodni, w zależności od ustaleń i sytuacji.
Tradycyjne pępkowe to więc przede wszystkim świętowanie z kolegami oraz spora ilość alkoholu. Właśnie ten element sprawia, że o pępkowym coraz częściej mówi się jako o zwyczaju, który nie wszystkim się podoba.
"A co z mamą?" Pępkowe pod lupą internautów
Internet pełen jest dyskusji dotyczących ciąży, macierzyństwa czy wychowywania dzieci. Także i zwyczaj organizowania pępkowego jest szeroko komentowany - trudno się temu dziwić. Dyskutują głównie przyszłe mamy, czy te, które już urodziły. Jakie posty na ten temat można znaleźć, przeglądać internetowe fora?
- Dla mnie to jakieś chore świętowanie, opierające się głównie na spożywaniu alkoholu, więc nie jestem za.
- Wydaje mi się taka impreza śmieszna i nieadekwatna do sytuacji, bo po narodzinach dziecka wypadałoby się zająć dzieckiem i wieloma obowiązkami z tym związanym… Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że ktoś miałby czas przy noworodku na jakieś imprezy!
- Dla mnie to głupia tradycja. Może my kobiety powinnyśmy sobie robić cyckowe i po skończonym karmieniu jechać z koleżankami na weekend do spa a tatuś niech siedzi i się zajmuje dzieckiem.
Zdarzają się także bardziej pozytywne wypowiedzi.
- Mój mąż planuje, mnie to nie przeszkadza. Jedyne co to poprosiłam, aby postarał się to zorganizować jak jeszcze będę w szpitalu, żeby po wyjściu ze szpitala był dla mnie wsparciem codziennie.
- Nie mam nic przeciwko. Nawet naszykowałam mu przekąski przed pierwszym porodem i dałam parę wskazówek, co kupić i co podać kolegom.
Większość z przytoczonych wypowiedzi została opublikowana na forach internetowych kilka lat temu. Dzisiaj wiele dyskusji odbywa się przede wszystkim w mediach społecznościowych - na Facebooku, Instagramie czy TikToku. I tutaj widać pewną zmianę - można zaobserwować, że negatywne nastawienie do pępkowego rośnie. "A co z mamą?" zastanawiają się młodzi ludzie, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Nie każdy z nich ma dzieci i tego typu doświadczenia, ale większość widzi pępkowe jako nieuzasadnioną okazję do picia alkoholu.
Przeglądając chociażby filmy i komentarze na TikToku można dojść do wniosku, że pokolenie Z gardzi pępkowym - pojawiają się zresztą w ich wypowiedziach dokładnie takie sformułowania. Powtarzają się przede wszystkim argumenty odnośnie do tego, że narodziny dziecka to nie okazja do picia alkoholu (ani małej ilości, ani tym bardziej większej), o tym, że mężczyzna powinien być wsparciem przez cały czas i zachować trzeźwość.
Matka nie ma możliwości odpocząć, a ojciec imprezuje z kolegami? To według pokolenia Z utrwalanie stereotypu, że opieka nad dzieckiem należy głównie do kobiety. Zwraca ono uwagę na kwestie, które Millenialsów aż tak nie "ruszały". Skąd taka zmiana? Z pewnością ma to źródło we wciąż zmieniającej się wizji modelu rodziny. Co prawda już dzisiejsi czterdziestolatkowie są bardziej zaangażowani w wychowywane dzieci niż ich ojcowie, ale ci urodzeni po roku 1995 widzą tę sprawę jeszcze inaczej.
Jasne jest, że ojciec nie jest już jedynie "pomocnikiem" mamy, a pełnoprawnym rodzicem - od pierwszych chwil. Wszelkie imprezy typu pępkowe są więc według wielu osób w tym układzie niedopuszczalne. Czy jednak wszystko jest czarno-białe?
Odpowiedzialne ojcostwo kontra męska tradycja?
Czasy się zmieniły - i bardzo dobrze. Dziś mężczyzna m.in. uczestniczy w porodzie, bierze urlop po narodzinach dziecka, zajmuje się noworodkiem, wstaje do niego w nocy, dzieli obowiązki z partnerką. Jednym zdaniem, nie jest już "pomocnikiem" mamy, ale pełnoprawnym rodzicem z wieloma obowiązkami.
I właśnie na tym tle pępkowe budzi wątpliwości. Czy da się to pogodzić? Skoro współcześnie ojciec ma być obecny od pierwszych chwil życia dziecka, to czy kilkugodzinna - a czasami i całonocna - impreza z kolegami może w ogóle wchodzić w grę? Tym bardziej, gdy kobieta jest obolała po porodzie?
- Mój mąż organizował pępkowe. Gdy urodziłam syna i wszystko było w porządku z maluchem i ze mną, kiedy jeszcze byłam w szpitalu zaprosił najbliższych kolegów na domówkę. Wiem, że był tam alkohol, ale wciąż byliśmy w kontakcie, a gdy wróciłam do domu było tam nawet czyściej niż wcześniej - opowiada Ola, mama pięcioletniego dziś Franka.
- Dla mnie najważniejsze było to, że mąż spytał mnie o zdanie na ten temat. Wiem, że gdybym nie chciała, żeby robił pępkowe, odpuściłby - dodaje Klaudia, mama dwóch dziewczynek.
Nie każda historia jest jednak tak pozytywna. Dla części kobiet pępkowe faktycznie nie jest tradycyjnym spotkaniem młodego ojca z kolegami, ale symbolem tego, że cały obowiązek związany z posiadaniem dziecka spada na jej ramiona. A nawet czymś więcej.
- Nie wyobrażałam sobie sytuacji, w której mąż zrobiłby pępkowe. A gdyby coś było nie tak z noworodkiem, a on byłby nieprzytomny? Poza tym mam złe doświadczenia, w mojej najbliższej rodzinie był problem alkoholu i w ogóle nie bawią mnie takie imprezy - stwierdziła w rozmowie z nami Karolina.
W negatywnych opiniach na temat pępkowego głównym winowajcą jest zwykle alkohol. W internetowych dyskusjach kobiety przerzucają się historiami o tym, jak m.in. młodzi ojcowie po mocno zakrapianym pępkowym nie byli w stanie odebrać partnerki ze szpitala. Pojawiają się także opowieści o awanturach i innych sytuacjach, które miały konsekwencje dla kobiety, dziecka i całej rodziny, a przede wszystkim były stresujące.
Kiedy zabawa przestaje być zabawą?
Trudno dziwić się obawom w tym temacie. Pierwsze dni po narodzinach dziecka to czas, kiedy trudno cokolwiek przewidzieć. Potrzeba nagłej konsultacji lekarskiej, gorsze samopoczucie mamy, pogorszenie się stanu noworodka - wszystko to nie są opowieści z mchu i paproci, ale poporodowa rzeczywistość, która może zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie.
Wyobraźmy sobie prostą sytuację. Dziecko ma kilka dni, mama źle się czuje. Tata jest na pępkowym i nie może prowadzić auta. Teoretycznie można zadzwonić po taksówkę, ale co jeżeli sytuacja zrobi się poważniejsza? Jeśli trzeba będzie podejmować odpowiedzialne decyzje?
Wszystko to nie oznacza, że od momentu narodzin ojciec powinien siedzieć w domu i czekać na najgorsze. Chodzi raczej o świadomość odnośnie tego, jak życie się zmieniło - i jak odpowiedzialnym trzeba być. Co do tego większość dyskutujących zażarcie internautów jest zgodna.
To jak to jest z tym pępkowym - powinno się zapomnieć o tej tradycji raz na zawsze, czy jednak tuż po narodzinach dziecka jest miejsce na świętowanie? I czy alkohol musi być nieodłączną częścią tego zwyczaju?
Można świętować inaczej. Pępkowe zmienia oblicze
Samo świętowanie przez tatę narodzin dziecka trudno raczej uznać za coś złego - o ile oczywiście młoda mama czuje się dobrze i zgadza się na taką imprezę. To także wyjątkowe wydarzenie dla ojca i nic dziwnego, że chciałby podzielić się emocjami z przyjaciółmi.
Pępkowe nie musi jednak oznaczać wielogodzinnej suto zakrapianej imprezy. Być może nie trzeba z niego zupełnie rezygnować, ale warto je nieco zmodyfikować, tak samo jak zmienił się obraz ojcostwa. Coraz łatwiej jest wyobrazić sobie współczesną wersję takiego spotkania. Wspólne spędzenie czasu w męskim gronie, bez presji, że trzeba wypić za zdrowe dziecka morze alkoholu, a przyszły tata powinien następnego dnia długo dochodzić do siebie.
Burzliwe internetowe dyskusje to jedno, ale przede wszystkim najważniejsze wydaje się być to, aby pępkowe nie odbywało się kosztem mamy. To ona, dochodząca do siebie po ciąży i porodzie, oraz dziecko są w tym momencie najważniejsi. Także wśród kobiet nie brakuje głosów, że jeśli partnerzy wcześniej porozmawiają, ustalą dogodny dla obojga termin oraz formę takiego spotkania, dbając o to, aby mama nie została sama z ciężarem opieki nad noworodkiem, trudno jest uznać kilka godzin w męskim gronie za przejaw nieodpowiedzialności.
Czy więc pępkowe musi odejść do lamusa - nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Najważniejsze jest to, aby młodzi rodzice czuli się komfortowo ze swoimi decyzjami i umieli znaleźć porozumienie także w tej kwestii. Cieszy fakt coraz większej świadomości społecznej odnośnie roli taty czy szkodliwości nadużywania alkoholu - dlatego także i pępkowe może zmieniać się w dobrą stronę.
