Dorota sprząta po zbieraczach. "My wynosiliśmy worki, pan już niósł nowe"

INTERIA.PL

Stosy rzeczy tworzą ciasne korytarze. Książki, gazety, tostery, radia, dziesiątki kilogramów mąki. Pracownicy firmy sprzątającej poruszają się wśród nich bardzo ostrożnie. Nigdy nie wiadomo, na co trafią. Zdarza się, że pod warstwami śmieci kryje się wejście do zapomnianego pokoju. Trudno uwierzyć, że między piramidami rzeczy toczy się życie. - Sama zastanawiam się, gdzie ci ludzie śpią - mówi w rozmowie z Interią Dorota Kastelnik, właścicielka firmy sprzątającej po zbieraczach. Szacuje się, że ta przypadłość dotyka do 5 proc. populacji.

Dorota sprząta mieszkania zbieraczy. Na widok ekipy szlochają

Mieszkanie zbieracza
Mieszkanie zbieraczaKastelnik - Czas na Sprzątaniearchiwum prywatne
decoration

Co kryje mieszkanie zbieracza? Efekt błędnego koła

Mieszkanie zbieracza
Mieszkanie zbieraczaKastelnik - Czas na Sprzątaniearchiwum prywatne
decoration
Mieszkanie zbieracza
Mieszkanie zbieraczaKastelnik - Czas na Sprzątaniearchiwum prywatne
decoration

Ile kosztuje fachowe sprzątanie? "Legalna utylizacja nie jest tania"