Działki warte miliony dolarów. Nie można na nich zamieszkać

Marek Sławiński

Marek Sławiński

123RF.comINTERIA.PL

Ile za 100 pikseli kwadratowych tej działki? - pyta jeden z użytkowników grupy dyskusyjnej gdzieś na końcu internetu. Ma do zainwestowania pół miliona dolarów, a ta przestrzeń szczególnie mu się podoba - blisko do centrum, za jakiś czas może być warta znacznie więcej. Sprzedawcą jest 34-letni Filipińczyk, który porzucił pracę, by poświęcić się grze komputerowej. Namówiły go do tego dzieci.

Cyfrowe narody i prawa własności

Lubimy to, co trudno dostać

Jeżeli w realnym świecie mamy działkę przy bardzo ruchliwej ulicy, którą dziennie przejeżdżają dziesiątki tysięcy samochodów i postawimy na niej bilbord, to dotrze ona do wielu osób. Taka powierzchnia reklamowa ma dużą wartość. Analogicznie w grze Sandbox. Zakładając, że stanie się ona bardzo popularna, setki tysięcy ludzi z całego świata zaczną eksplorować wirtualną rzeczywistość. Na większych działkach można umieścić logo czy reklamę. Z czasem może się okazać, że rozgrywka będzie stremowana, np. na YouTube, przez co trafi do jeszcze większego grona odbiorców. To dźwignia handlu, której nie da się zbudować w rzeczywistym świecie. To dzięki internetowi świat stał się globalną, cyfrową wioską.

Wirtual w "realu"

INTERIA.PL
decoration