Reklama

Nina Nowakowska: W powszechnej świadomości język aramejski funkcjonuje głównie jako język, którym mówił Jezus. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż w pewnym okresie pełnił on na Bliskim Wschodzie funkcję podobną do łaciny w średniowiecznej Europie. Czym charakteryzuje się język aramejski i kiedy zaczyna się jego bogata historia?

Dr Lidia Tuwalska-Napiórkowska: - Istnienie języka aramejskiego jest poświadczone od IX w. p.n.e., a jego nieprzerwane użycie trwa do dziś. To wyjątkowo długa historia, na którą składa się mnóstwo świadectw, mnogość dialektów i kilka faz językowych, spośród których każda ma swoją charakterystykę i obejmuje inny korpus tekstów. Warto podkreślić, że nie tylko Aramejczycy posługiwali się językiem aramejskim. Z biegiem czasu aramejski stał się językiem imperium asyryjskiego, a następnie również imperium Achemenidów.

Reklama

Język aramejski jest językiem semickim, a precyzyjniej: należy do semickiej gałęzi rodziny języków afroazjatyckich. Jest klasyfikowany razem z takimi językami, jak starożytny akadyjski, arabski, hebrajski czy wiele innych dialektów i języków semickich, które już wymarły. Co ciekawe, aramejski i hebrajski są jedynymi językami z podgrupy północno-zachodniej, które przetrwały do dziś. Pozostałe języki - ugarycki, fenicki czy inne dialekty kanaanejskie - wymarły. Można powiedzieć, że hebrajski i aramejski są językami siostrzanymi, a arabski byłby ich trochę dalszym kuzynem. Warto podkreślić, że choć mówi się o jednym języku aramejskim, w rzeczywistości są to języki aramejskie i cała cywilizacja, która się z nimi wiąże.

Jakie były przyczyny dominacji języka aramejskiego na starożytnym Bliskim Wschodzie?

Trzeba zaznaczyć, że początkowo to język akadyjski funkcjonował jako lingua franca regionu. Jednak wraz z rozrostem imperium asyryjskiego - a później z jego upadkiem w VIII w. p.n.e. - wzrosło znaczenie aramejskiego jako najbardziej rozpowszechnionego i zrozumiałego spośród semickich języków regionu. Język jest także nacechowany politycznie. Tam, gdzie zaczyna się nowa dominacja polityczna, często wprowadzany jest również nowy język. Język akadyjski był zapisywany klinami, natomiast wszystkie świadectwa w języku aramejskim zapisywane są o wiele prostszym, liczącym tylko 22 znaki pismem alfabetycznym. Początkowo były to inskrypcje, a później znaki kreślone tuszem. Sama technika pisarska przyczyniła się więc do upowszechnienia się aramejskiego, a co za tym idzie - usprawnienia procesów administracyjnych kolejnych mocarstw. Dużo później, w IV w. n.e., czyli w okresie bizancjum, język aramejski stał się językiem Kościoła Wschodniego. Powiązanie ze wschodnim chrześcijaństwem z pewnością przyczyniło się do wzrostu jego popularności. Do dziś dialekt wschodnioaramejski, nazywany klasycznym językiem syryjskim, jest używany jako język liturgii Kościoła Wschodu.

W czasach Jezusa, w Judei w I w. n.e., aramejski był jednym z języków, którego używali Żydzi. Jak zatem wyglądał językowy krajobraz tamtej epoki?

Na pewno był skomplikowany. Po pierwsze, musimy nieco wyjść z naszego myślenia o języku, w którym wyrośliśmy mieszkając w Polsce - że mamy do czynienia z jednym, świetnie zdefiniowanym językiem, który jest rozumiany przez wszystkich. Na starożytnym Bliskim Wschodzie - jak również obecnie - mamy do czynienia bardziej z mozaiką językową. Stąd doświadczenie wielojęzyczności jest bardzo charakterystyczne początkowo dla Hebrajczyków, a później dla Żydów. Hebrajczycy czy Żydzi bardzo wcześnie mieli kontakt z językiem aramejskim. W Księdze Izajasza (rozdział 36) jest mowa o tym, że w VIII w. p. n.e. wojska aramejskie podchodzą pod Jerozolimę i jeden z wysłanników króla Sennacheryba zaczyna mówić do ludu zgromadzonego na murach po hebrajsku. Próbuje ich nakłonić do poddania się, nieufania swojemu królowi i zawarcia pokoju z najeźdźcami. Wówczas wysłannicy królewscy odpowiadają wysłannikowi Sennacheryba, aby nie mówił do nich po hebrajsku, tylko po aramejsku, gdyż rozumieją ten język. Rabsaka mówi na to, że będzie mówił po hebrajsku, ponieważ chce, aby to właśnie lud go zrozumiał. Passus ten wskazuje, że hebrajskie elity już w tamtym czasie miały styczność z językiem aramejskim.

Doświadczenie bliskości aramejskiego z pewnością narasta w czasie wygnania babilońskiego i później. Natomiast w czasach Jezusa, w I w. n.e., mamy do czynienia z kontynuacją tego wielojęzykowego i wielokulturowego doświadczenia. Wówczas hebrajski był już językiem Tanachu, czyli Biblii Hebrajskiej i posiadał szczególny status. Był również językiem liturgii i posługiwały się nim jerozolimskie elity oraz szerzej: mieszkańcy Judei. Aramejski był natomiast szeroko używanym językiem mówionym. Spekuluje się, że nie wszyscy Żydzi w tamtym czasie znali hebrajski - zwłaszcza osoby pochodzące z niższych warstw społecznych. Do tego dochodzi również greka, która w okresie hellenistycznym wkroczyła na teren Syro-Palestyny i przez pewien czas utrzymywała się również jako język administracji czy bardziej formalnej komunikacji. W późniejszych czasach została również językiem chrześcijaństwa. W I w. n.e. mamy zatem w użyciu przynajmniej trzy języki: hebrajski, aramejski i - do pewnego stopnia - także grekę. Użycie to zależało jednak od kontekstu i warstw społecznych.

Czy bliska koegzystencja z językiem aramejskim wywarła znaczący wpływ na hebrajski?

Wpływ języka aramejskiego na biblijny hebrajski, zwłaszcza na jego fazę klasyczną, jest raczej znikomy. Wyjątek stanowią zapożyczenia leksykalne. Można powiedzieć, że wielowiekowy kontakt z językiem aramejskim doprowadził do pewnego osłabienia cech biblijnego hebrajskiego, ale trudno jest wskazać konkretne przykłady. Widzimy natomiast ogromny wpływ języka aramejskiego w późniejszych fazach rozwojowych hebrajskiego, czyli w misznaickim hebrajskim, a później w rabinicznym hebrajskim. Obecnie zakłada się, że misznaicki hebrajski rozwijał się tak naprawdę jako warstwa mówiona hebrajskiego, równolegle do standardu literackiego, jakim był hebrajski biblijny. Zatem o ile hebrajski biblijny był językiem o specjalnym statusie - i poniekąd chronionym przed bezpośrednimi wpływami aramejskiego - o tyle w języku mówionym ten wpływ był o wiele większy. We współczesnym hebrajskim jest on odczuwany do dziś.

Co ciekawe, pewne wpływy z aramejskiego przeniknęły również do polszczyzny. Pomostem w tym przypadku okazał się język Kościoła czy kulturowe pojęcia związane z chrześcijaństwem. Przykładem takiego wpływu jest choćby wyraz “serafini". Wyraz ten pochodzi z języka hebrajskiego (hebr. serafim, שׂרפים), ale w wydaniu polskim otrzymał on aramejską końcówkę - in, w przeciwieństwie do hebrajskiego - im. W hebrajskim mamy tzw. mimację, czyli ukończenie wyrazów liczby mnogiej rodzaju męskiego na “m", podczas gdy w aramejskim czy arabskim kończą się one na “n". Ta charakterystyczna cecha bardzo rozpowszechniła się w hebrajskim właśnie za sprawą aramejskiego.

We współczesnym hebrajskimi wiele wyrazów z dziedziny rabinicznej również występuje z tą końcówką. Są to wyrazy takie jak: "nisuin" (zaślubiny) czy "geruszin" (rozwód). Do tego dochodzi mnóstwo leksyki zapożyczonej z języka aramejskiego. Są to bardzo podstawowe wyrazy, jak choćby “aba" (ojciec) czy “ima" (matka). Hebrajskimi odpowiednikami tych wyrazów są kolejno “aw" oraz “em". Zapożyczeniami z aramejskiego są również wyrazy "saba" (dziadek) i "safta" (babcia), podczas gdy rdzennie hebrajskie brzmią kolejno: "saw" i “sawa". To bardzo ciekawe, że określenia najbliższych członków rodziny są zapożyczeniami. Wydawałoby się, że najbardziej podstawowe słownictwo będzie nietknięte zewnętrznymi wpływami, a okazuje się, że aramejski zakradł się nawet w te rejony. Warto jednak podkreślić, że we współczesnym hebrajskim istnieje pewne rozróżnienie: “em" oznacza matkę, a “ima" mamę. Analogicznie dzieje się w przypadku pozostałych wspomnianych nazw członków rodziny. Oznacza to, że zapożyczenie, które pojawiło się obok wyrazu rodzimego zyskało specyficzne znaczenie i jest używane w nieco innych kontekstach. Co więcej, zawsze, gdy w hebrajskich rzeczownikach słyszymy wygłosową końcówkę “a", która jest zapisywana literą alef (א), to na 90 proc. mamy do czynienia z zapożyczeniem z aramejskiego. Warto również przypomnieć, że pismo kwadratowe - używane do zapisu języka hebrajskiego - jest pismem aramejskim, które zostało zapożyczone przez Żydów w czasie niewoli babilońskiej. Oryginalne pismo hebrajskie (paleohebrajskie) zostało natomiast zapożyczone od Fenicjan i wygląda zupełnie inaczej.

Kiedy i w jakich okolicznościach zakończyła się dominacja języka aramejskiego na Bliskim Wschodzie?

Miało to związek z pojawieniem się islamu i islamizacją ludności Bliskiego Wschodu we wczesnym średniowieczu. Chodzi o wspomniany czynnik polityczny - po podbojach arabskich to język arabski stał się lingua franca regionu. W kontekście wspólnot żydowskich, dochodzi do tego wcześniejsze wygnanie z Jerozolimy (II w. n.e.), a w konsekwencji rozproszenie się Żydów po świecie i rozrost diaspory. Żydzi żyjący w diasporach tworzyli lokalne języki żydowskie na bazie języka lokalnego oraz hebrajskiego. W taki sposób powstały m.in.: judeotadżycki, judeoperski, judeoarabski, judeoprowansalski, jidysz itd. Natomiast dialekt wschodnioaramejski - nazywany również językiem syryjskim - jest używany przez chrześcijan kościołów wschodnich i funkcjonuje w liturgii do dziś. Jego

sytuacja przypomina poniekąd niegdysiejsze użycie łaciny w Kościele. Natomiast współczesny aramejski jest zagrożony wymarciem, obserwujemy bowiem jego stopniowe zanikanie.

Jak wiele osób posługuje się współczesnym aramejskim i jaka jest przyszłość tego języka?

To bardzo trudne pytanie. Językiem nowoaramejskim posługuje się obecnie kilka społeczności spośród różnych wyznań religijnych. Dla przykładu mogę jedynie powiedzieć, że ostatnio badałam chrześcijański dialekt z Hawdiyan. Doliczyłam się, że posługuje się nim obecnie ok. 40 rodzin (w Iraku i szwedzkiej diasporze), z czego każda liczy około 10 członków. Te 400 osób - plus być może drugie tyle w diasporze w USA i Australii - może być zatem szacunkową liczbą użytkowników jednego współczesnego aramejskiego dialektu. To bardzo niewielka liczba, dająca nam poczucie, jak niewielu może być użytkowników poszczególnych aramejskich dialektów. Jeśli chodzi o dialekt zachodnionowoaramejski, który reklamuje się jako “język Jezusa" - czyli słynny aramejski z Maaluli - to grupa jego użytkowników drastycznie rozproszyła się po wojnie domowej w Syrii. Trudno obecnie podać ich dokładną liczbę. Przed wojną, w 2011 roku, liczbę użytkowników oszacowano na 15 000.

Sytuacja jest jeszcze trudniejsza, jeżeli chodzi o dialekty żydowskie; one są w naprawdę krytycznej sytuacji. Warto podkreślić, że żydowskie dialekty nowoaramejskie początkowo praktycznie w ogóle nie były zapisywane, ponieważ są przede wszystkim dialektami mówionymi. Jednak tam, gdzie są zapisywane dla celów translatorskich czy artystycznych - np. tłumaczenia biblijne - robi się to z użyciem współczesnego hebrajskiego, czyli tzw. pismem kwadratowym. W zasadzie wszyscy mówiący po nowoaramejsku Żydzi w latach 50. przenieśli się z terenów irackiego i irańskiego Kurdystanu do nowo powstałego państwa Izrael. Zgodnie z ideologią państwa Izrael osoby te nauczyły się języka hebrajskiego, zasymilowały się, a dziedzictwo kulturowe języka aramejskiego nie zostało w pełni przekazane. Mamy więc do czynienia z naprawdę ostatnimi żydowskimi użytkownikami języka aramejskiego i są to osoby w bardzo podeszłym wieku. Na szczęście, dzięki wysiłkom świata naukowego udało się udokumentować przynajmniej część nowoaramejskich dialektów. Powstały zatem nagrania, opracowania gramatyczne i korpusy tekstów, a także elektroniczna baza dialektów (także chrześcijańskich). Pozwala to mieć nadzieję, że chociaż część bogatego dziedzictwa przekazywanego w języku aramejskim od pokoleń została ocalona od zapomnienia.