Kiedy sklepy były puste, a kościoły pełne...

Anita Klebanowska

Anita Klebanowska

Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pasterki w czasie wojny nie pamiętam, bo kiedy był mróz, dzieci zostawały w domu, a do kościoła szli sami rodzice. Zanim wyszli, tata rozdawał wszystkim opłatek. Nie łamaliśmy się, tak jak jest to w zwyczaju teraz, bo i opłatka nie było dużo, ale składaliśmy sobie życzenia. Wtedy przede wszystkim, by doczekać świąt za rok... - opowiada 91-letnia Jadwiga Rogala.

"O karpiu nikt nie marzył"

Zanim zasiedliśmy do wieczerzy, tata przyniósł sianko, którym ścielili na stole z mamą. Na to nakładali białą serwetę i talerze z przygotowanymi potrawami. Było biednie, nie tak jak teraz. O karpiu nikt nie marzył.
Cukierki i ciasteczko. To wszystko. Taki był upominek od Pana Jezusa Nowonarodzonego, który pamiętam do dziś.

Święta strojone z wdzięcznością za to, co jest

Święta w PRL-u

Choinka, rok 1972
Choinka, rok 1972 Fot. Jadwiga Rogalaarchiwum prywatne
decoration

Współczesne Święta między sacrum a profanum

Święty Mikołaj z dziećmi, 1978 r.
Święty Mikołaj z dziećmi, 1978 r.Fot. Jadwiga Rogalaarchiwum prywatne
decoration

Xmas - moda na święta bez Solenizanta?