Kto ostatni zobaczy niedźwiedzia polarnego?

Paweł Sieger

PixabayINTERIA.PL

Trwająca obecnie katastrofa ekologiczna, którą jest wymieranie wielu gatunków zwierząt i roślin, wzbudza ogromne emocje. Jednak, kiedy porównamy ją ze znanymi z przeszłości geologicznej masowymi wymieraniami gatunków, to szybko dojdziemy do wniosku, że nie dorasta ona nawet do pięt wymieraniom fauny sprzed milionów lat - mówi dr Daniel Tyborowski z Polskiej Akademii Nauk. Dodaje jednak, że dziś zagrożone są głównie duże zwierzęta lądowe, które stanowią znikomy procent żyjących obecnie organizmów.

"Kosmiczni bandyci"

Wyliczyliśmy tempo dywersyfikacji i z zaskoczeniem stwierdziliśmy, że dinozaury przechodziły szybką ewolucję w ciągu pierwszych 60 milionów lat swoich dziejów. W późnej jurze i przez całą kredę nic nadzwyczajnego już się nie zdarzyło. (...) Nasze badania wskazują, że nawet gdyby nie było planetoidy, dinozaury zapewne i tak nie przetrwałyby do dzisiejszych czasów. Ochłodzenie klimatu, zmiany wegetacji i wędrówki kontynentów rozprawiłyby się z nimi 40-50 milionów lat temu.

Zagrożenie pod ziemią

Zawrotne tempo zmian

Kto ostatni zobaczy słonia, nosorożca, żyrafę?