Macierzyństwo na Instagramie: Bez frustracji, zmęczenia i trudów?

123RF/PICSEL

Kilka dni temu zaczęła się jesień, a wraz z nią sezon infekcyjny. Jego skutki odczuwają przede wszystkim rodzice, którzy coraz częściej otrzymują telefony ze żłobków, przedszkoli i szkół z prośbą o szybkie odebranie dziecka. - Od września do marca mój syn ma kilkanaście infekcji - potwierdza Katarzyna Sorkowicz, mama 4-letniego Jasia, przedszkolaka. - Za każdym razem jest tak samo, czyli najpierw nerwowe ustalanie z mężem, kto ostatnio brał opiekę i u kogo patrzą na L4 krzywym okiem, a potem kilka nieprzespanych nocy, bo małego męczy gorączka albo zatkany nos. Dom wygląda jak pobojowisko, wszędzie zabawki i brudne talerze z niedojedzonymi posiłkami. A kiedy po tygodniu Jasiek nabiera sił, zwykle ja się rozkładam.

Jak wygląda macierzyństwo?

Szczęśliwsze matki, grzeczniejsze dzieci

Obrazek ładny, ale nastrój kiepski

Zobacz również:

Siła płynąca z ekranu

Kiedy robi się za trudno