Morderca wpadł przez pyłki z pokrzyw. Ekspertka nie miała wątpliwości

Zdjęcie poglądowedomena publiczna

Miłośnicy kryminałów i historii true crime bez trudu potrafią wskazać, jakich śladów śledczy poszukują na miejscu zbrodni. Krew, odciski palców czy ślady butów, a nawet pojedynczy włos mogą doprowadzić do sprawcy. Co jednak w sytuacji, gdy brakuje tych najbardziej oczywistych poszlak? Wtedy z pomocą mogą przyjść niemi świadkowie, na pierwszy rzut oka niepozorne dowody botaniczne, które nierzadko okazują się kluczowe w odkrywaniu prawdy.