Zielone pastwiska ciągnące się po horyzont, wrzosowiska, białe klify, tysiące średniowiecznych zamków i kościołów, malownicze wzgórza i jeziora czy niewielkie wioski wyglądające niczym wyjęte z bajki - to wszystko miejsca na wyciągnięcie ręki Europejczyków. Mało kto jednak tę rękę wyciąga. Wielka Brytania, bo o niej mowa, ciągle pozostaje niezbadana przez turystów, choć tak naprawdę nie wiadomo dlaczego.
Dane za 2024 rok pokazują, że kraj znajduje się daleko w tle za europejską czołówką. Wielką Brytanię odwiedziło wtedy bowiem ok. 42 mln turystów - znacznie mniej niż Włochy (ok. 58 mln), Turcję (ok. 61 mln), Hiszpanię (ok. 94 mln) czy Francję (ok. 102 mln). Różnice te upatrywać można w pogodzie. Wszystkie kraje przyjmujące więcej turystów mają upalne lata i dostęp do ciepłego morza, tak upragnionego dla urlopowiczów.
Jednak, gdy przyjrzeć się bliżej statystykom, to widać kolejny rozdźwięk. Okazuje się bowiem, że niemal połowa turystów odwiedzających Wielką Brytanię (20,9 mln osób), decyduje się na odwiedzenie jedynie Londynu i jego okolic. Pozostałe regiony kraju dzielą się mniej więcej po równo przyjezdnymi, jednak nigdzie liczba turystów nie przekracza 5 mln. Czy więc Wielka Brytania naprawdę ma tak niewiele do zaoferowania poza Londynem?
Miasto, które trzeba odwiedzić
Samemu Londynowi nie można odmówić, że jest miastem, które należy odwiedzić. Jak by nie patrzeć, jest to europejskie centrum biznesu, kultury i sztuki. Turystom oferuje niezliczoną ilość zabytków, jak chociażby najbardziej znane: Big Ben, Katedra Westminsterska, Tower czy Pałac Buckingham pilnowany przez żołnierzy Gwardii Królewskiej w charakterystycznych czerwonych mundurach i ogromnych puchowych czapkach.
Tutejsze muzea należą do światowej czołówki. W Muzeum Brytyjskim można zobaczyć bezcenne eksponaty z całego świata, zrabowane przez Brytyjczyków w okresie kolonialnym, takie jak chociażby Kamień z Rosetty, rzeźby Elgina z greckiego Partenonu, egipskie mumie czy posąg moai z Wyspy Wielkanocnej. W Galerii Narodowej znaleźć można chociażby "Słoneczniki" Vincenta van Gogha, "Portret Małżonków Arnolfinich" Jana van Eycka, czy dzieła takich malarzy jak Sandro Botticelli, Rafael, czy Hans Holbein Młodszy. W TATE Modern wystawione są dzieła Andy'ego Warhola, Pabla Picassa, Salvadora Dalego czy Henriego Matisse'a.
Londyn to też niezliczone obiekty o wręcz legendarnym popkulturowym znaczeniu. Znajdziemy tu dzielnicę Notting Hill, będącą tłem do filmu o tym samym tytule z Julią Roberts i Hugh Grantem. Dworzec King's Cross jest chętnie odwiedzany przez fanów Harry'ego Pottera, którzy stoją w długich kolejkach, by zrobić sobie zdjęcie z wózkiem znikającym w ścianie. Są jeszcze budynek brytyjskiego wywiadu MI6, znany z filmów o Jamesie Bondzie, dom Sherlocka Holmesa przy Baker Street 221B, dworzec Paddington znany z filmów o niesfornym misiu, czy studio nagraniowe Abbey Road, w którym nagrywały takie gwiazdy jak The Beatles czy Pink Floyd.
Fani dobrego jedzenia znajdą tu kuchnie z całego świata na Chinatown czy obleganym przez turystów Borough Market. Miłośnicy teatru mogą odwiedzić National Theater czy West End, gdzie regularnie występują gwiazdy znane z kin, takie jak Benedict Cumberbatch, Tom Hiddlestone, Keira Knightly, Cate Blanchett czy Tilda Swinton.
Jednym słowem Londyn to miasto, w którym każdy znajdzie coś dla siebie i każdy będzie się dobrze bawił.


Wielka Brytania, to nie tylko Londyn
Dla wielu osób Wielka Brytania zaczyna się i kończy na Londynie. Takie przekonanie jest jednak mylne. Kraj ma bowiem do zaoferowania znacznie więcej.
Miasta takie jak Oxford, Cambridge, Edynburg, York, Bath czy Durham oferują liczne zabytki - piękne średniowieczne kamienice, katedry, zamki czy uniwersytety. W samej tylko Szkocji znajduje się około 2 tys. zamków.
Wielka Brytania to też niezwykła wręcz natura. Ogromne wrażenie robią chociażby białe klify w Dover, szkockie Highlands, czy wrzosowiska i plaże Walii. Fani dzikiej natury powinni zdecydowanie udać się na północ do szkockich Highlands, które oferują zapierające w piersiach widoki i niezliczone szlaki do pieszych wędrówek wśród gór, lasów, wąwozów i jezior. Tutejsze krajobrazy wcale nie ustępują tym znanym z Islandii czy Skandynawii.
Natura i historia to z resztą połączenie charakterystyczne dla kraju. Nie zliczę niezwykle malowniczych historycznych miejsc, które leżą w sąsiedztwie wspaniałych okoliczności przyrody, takich jak chociażby Whitby - niewielkie portowe miasteczko położone w północnym Yorkshire, gdzie na szczycie wysokiego na kilkaset metrów klifu położone są ruiny opactwa benedyktyńskiego z VII wieku, a więc kilkaset lat starszego niż Polska. To właśnie w Whitby napisana została legendarna powieść "Dracula" autorstwa Brama Stokera. Miasto stało się z resztą miejscem akcji części książki.


Wielka Brytania oferuje też niezwykłe doświadczenia gastronomiczne. Fani dobrych alkoholi z pewnością docenią brytyjskie piwa, cydry, gin czy legendarną szkocką whiskey. To też kraina znakomitych serów takich jak cheddar czy stilton oraz owoców morza takich jak chociażby doskonałe ostrygi. W ogóle kuchnia brytyjska jest niezwykle niedoceniana i kojarzona głównie z fish and chips (które swoją drogą potrafi być zachwycające).
To jednak kraj niezwykle zróżnicowany kulinarnie i oferujący wiele potraw, które spełniają wszystkie kryteria bycia tzw. comfort food. Do dań takich należą chociażby shepards pie, czyli zapiekanka mięsna pokryta puree ziemniaczanym, chowder, czyli gęsta zupa pełna owoców morza czy bangers and mash - czyli wspaniałe kiełbaski z puree ziemniaczanym i aromatycznym sosem pieczeniowym. Na deser koniecznie spróbować trzeba ciasta marchewkowego lub sticky toffee pudding.
Wszystko to jest w zasięgu ręki. Z niemal każdego dużego polskiego miasta kilka razy w tygodniu kursują tanie loty do wielu brytyjskich miast. Jeśli więc szukacie miejsca na weekend, to jedźcie do Edynburga, Liverpoolu, Glasgow, Manchesteru, Bristolu czy Birmingham. Pozwiedzajcie, pójdźcie do pubu, wyjedźcie poza miasto nad morze lub w góry. Obiecuję, że nie pożałujecie.
