"Myślę, że na popularność biegania wpłynęło kilka rzeczy jednocześnie. Z jednej strony rośnie świadomość zdrowia fizycznego i psychicznego. Coraz więcej osób szuka sposobu na odreagowanie stresu, odpoczynek od ekranów i poprawę samopoczucia. Z drugiej strony bieganie stało się bardzo dostępne - praktycznie każdy może zacząć bez dużych kosztów i niezależnie od poziomu sportowego. Duże znaczenie mają też media społecznościowe, które pokazują bieganie nie tylko przez pryzmat sportu, ale również stylu życia, podróży, relacji i codziennych emocji. Dziś ludzie chcą być częścią społeczności i doświadczeń, a bieganie świetnie na to odpowiada" - tłumaczy mi Tomasz Koprowski, Redaktor Naczelny Bieganie.pl.
Dlaczego biegamy?
Jeśli spytacie biegacza, dlaczego biega, jest bardzo mała szansa, że odpowie: "Bo lubię". Naprawdę. Najbardziej oczywisty powód to chęć zrzucenia zbędnych kilogramów oraz poprawienie wyglądu i sprawności sylwetki. Często jednak ta transformacja nie jest tylko fizyczna, a zaczyna wpływać na zmiany w podejściu do życia, regulowaniu emocji czy relacji z jedzeniem.
Dla wielu osób czas biegania jest wyrwanym z dnia "czasem dla siebie" - na uporządkowanie myśli czy odcięcie się od telefonu. Może być nawet rodzajem medytacji. Badania pokazują, że regularne ruchy, które wykonujemy podczas biegania, zmniejszają poziom hormonu stresu (kortyzolu). I tak, krąży po internecie to niesławne "Masz depresję? A próbowałeś pobiegać?", i choć wiadomo, że największe znaczenie ma pomoc specjalisty, ale prawdą jest też, że około pół godziny biegu może wpływać na poprawę nastroju i obniżenie stanów lękowych. Doskonale znany jest też "runner's high", czyli "euforia biegacza", która jest niczym innym, jak nagłym wyrzutem endorfin. Znane są przypadki, kiedy "naturalny haj" prowadził do uzależnienia się od aktywności fizycznej, jednak z reguły pomaga on w zwiększeniu odporności na ból i zmęczenie, redukcji negatywnych emocji i zwiększeniu poczucia satysfakcji.
Często też bieganie postrzegane jest jako narzędzie do budowaniu odporności psychicznej i przekraczania swoich granic - nie chodzi tu wyłącznie o zawodowców, ale też o tych, którzy biegają rekreacyjnie. Każdy walczy o lepszy czas, kolejny kilometr czy po prostu przezwyciężenie lenistwa i zrobienie kolejnego treningu. To wszystko prowadzi do budowania charakteru, samodyscypliny, pewności siebie i poczucia sprawczości, co później przekłada się na inne obszary życia. Wplatanie regularnych treningów w "po prostu życie" uczy dodatkowo zarządzania czasem, a chęć stałego poprawiania formy i szybszego dostrzegania efektów sprawia też, że bardziej skupiamy się na diecie i zmianie priorytetów. Bo choć teksty typu "Kiedyś byłem spoko gościem, a teraz mówię rzeczy typu: 'Nie mogę dzisiaj imprezować, mam jutro długie wybieganie'" bawią, to jest w nich spore ziarno prawdy.
Czym są run cluby?
Korzyści można by jeszcze mnożyć, ale ostatnio coraz częściej pojawiają się dyskusje na temat tego, że bieganie nie jest już tylko sportem, a aktywnością społeczną. Moje ulubiony momenty, kiedy biegam po mieście? Kiedy mijam innego biegacza i pokazujemy sobie "cześć", zbijamy piątkę albo krzykniemy coś o tym, że "dawaj, dawaj". Nawet drobne gesty od nieznajomych budują poczucie wspólnoty i przynależności, których przecież każdy z nas potrzebuje. Dlatego też run cluby cieszą się coraz większą popularnością. "Jeśli chodzi o trening, myślę, że lepiej jest biegać w grupie, bo możecie się nawzajem motywować podczas trudnych treningów i mieć świetne rozmowy podczas długich biegów, co pomaga mi szybciej pokonywać kilometry", "Odpowiedzialność za spotkanie z kimś innym, szczególnie na porannych biegach, naprawdę pomaga", "Dołączyłem do grupy, podwoiłem swoje kilometry, poznałem świetnych przyjaciół, jeździmy razem na wyścigi, ogromne wsparcie przy rehabilitacji po kontuzji i w długich biegach po późnych nocach. Biegaj tak, jak lubisz, ale grupa biegowa jest super" - takie opinie można przeczytać na Reddit.
Run cluby są więc sposobem na zwiększenie motywacji i korzystanie z pomocy bardziej doświadczonych biegaczy, ale też - albo przede wszystkim - lekarstwem na samotność i środowiskiem, w którym możemy zawierać nowe znajomości oparte na wspólnej pasji. I uwierzcie mi, wcale nie jest to takie trudne, nawet jeśli jesteście głęboko introwertyczni. Wystarczy pójść do sklepu i zacząć rozmawiać o wyborze nowych butów, a pół godziny później zorientujecie się, że wymieniacie się planami na kolejne starty i treningi.
A co o "run club is the new Tinder" mówią eksperci? "Jest w tym oczywiście trochę żartu, ale jak w każdym dobrym memie - jest też sporo prawdy. Co ciekawe, podobne wnioski pojawiły się również w raporcie Stravy podsumowującym trendy sportowe za 2025 rok. Platforma zwróciła uwagę, że sport amatorski, a szczególnie bieganie, coraz mocniej pełni funkcję społeczną. Ludzie dołączają do run clubów nie tylko po trening, ale również po relacje, poczucie wspólnoty i możliwość spędzania czasu z osobami o podobnym stylu życia i wartościach. W świecie, w którym wiele relacji przeniosło się do internetu, wspólne bieganie daje coś bardzo autentycznego - regularny kontakt offline, rozmowę i naturalne budowanie znajomości. Widzimy to także w Polsce. Coraz więcej osób wybiera grupowe treningi, wyjazdy na zawody czy biegi społeczne właśnie dlatego, że chcą być częścią społeczności" - komentuje Tomasz Koprowski.
"Dziś bieganie coraz rzadziej jest wyłącznie aktywnością fizyczną - stało się elementem codziennego stylu życia, sposobem na zadbanie o siebie, uporządkowanie dnia czy znalezienie chwili dla siebie. To właśnie obserwowaliśmy również w badaniu 'Twój bieg zaczyna się tutaj', które zrealizowaliśmy wspólnie z Bieganie.pl. Uczestnicy bardzo często mówili o bieganiu w kontekście 'me time', resetu i budowania równowagi, a nie tylko wyniku sportowego. Kampania 'Twój bieg zaczyna się tutaj' powstała właśnie wokół tego współczesnego podejścia do biegania - bardziej emocjonalnego, codziennego i bliskiego ludziom" - mówi z kolei Anna Chaberek, Senior PR Manager CEE Zalando.


"Nie trzeba być profesjonalnym sportowcem, żeby poczuć się częścią społeczności"
Popularność biegania doskonale widać też właśnie za sprawą dużych marek i ich kampanii, jak choćby wspomniana przed momentem "Twój bieg zaczyna się tutaj" stworzona przez Zalando. "Najważniejsze było dla nas połączenie tych trzech elementów w jedno doświadczenie. Z jednej strony chcieliśmy pokazać szeroką ofertę Zalando dla osób biegających - od zaawansowanego sprzętu performance po bardziej lifestyle'owe propozycje. Z drugiej strony zależało nam na stworzeniu przestrzeni, w której bieganie będzie dostępne i pozbawione presji. Dlatego obok komunikacji produktowej powstały Zalando Social Runs oraz Zalando Zone w jednej z warszawskich kawiarni - miejsca spotkań, rozmów i wspólnego doświadczenia biegania. Bardzo ważne było dla nas pokazanie, że nie trzeba być profesjonalnym sportowcem, żeby poczuć się częścią tej społeczności" - tłumaczy Anna Chaberek i dodaje: "Nasze badanie pokazało, że dla wielu osób społeczność biegowa jest bardzo ważna, ale jednocześnie sporo osób wciąż nie czuje się częścią formalnych run clubów. Chcieliśmy stworzyć format bardziej otwarty, swobodny i dostępny - taki, w którym równie ważna, jak sam bieg, jest atmosfera, wspólna energia i poczucie, że można po prostu przyjść i pobiegać razem z innymi".
A słyszeliście o odbywającym się w Walii Love Trials Festival? To cztery dni zrzeszające około pięciu tysięcy osób, które spotykają się, by pobiegać w górach, a przy okazji pobawić się na festiwalu muzycznym. Albo może amerykańskie Night Nation Run z ich cudownym sloganem "I run for the after party"? To nocne biegi przy muzyce granej przez DJ-ów na żywo, w świetle neonów, ultrafioletu, a na mecie zamiast banana czeka impreza z muzyką elektroniczną.
Można powiedzieć, że w Polsce takie akcje są jeszcze niszą, ale wydaje się, że już niedługo. Jedną z najbardziej znanych akcji biegowych, którą żyje cała społeczność biegaczy, jest "Wings for Life World Run", czyli bieg wspierający badania nad leczeniem urazów rdzenia kręgowego. Stąd hasło "Biegnę dla tych, którzy nie mogą". Z kolei w 2026 roku po raz pierwszy podczas NEXT FEST Music Showcase & Conference w Poznaniu odbył się Bieg Delegatów, czyli wspólna przebieżka w sobotni poranek, która była częścią akcji wspierającej zdrowie psychiczne w branży muzycznej. "Zagraniczne showcase'y takie jak np. Great Escape co roku urządzają bieg dla delegatów. Chcemy stale podnosić poprzeczkę tego, co NEXT FEST ma do zaoferowania, i uważam, że takie spotkanie w bardzo nieformalnej sytuacji, jaką jest wysiłek fizyczny, jest kolejną okazją do rozmowy i do tego, żeby osoby związane z branżą muzyczną znalazły kolejne wspólne mianowniki. No i przede wszystkim widać było, że to świetna zabawa!" - mówi o Biegu Delegatów Arkadiusz Radtkowski. "Z bieganiem jest trochę jak z festiwalami. To nie tylko muzyka, ale też styl życia i sposób na poznawanie nowych osób. Jak się okazuje, showcase może polegać na bieganiu i spotykaniu nowych ludzi nie tylko w drodze z klubu do klubu!" - dodaje. Swój Rock Run ma też Jarocin, o którym organizatorzy mówią: "To wyjątkowa impreza biegowa łącząca sport, energię miasta muzyki".
"Jeszcze kilka lat temu bieganie kojarzyło się głównie z indywidualnym treningiem i walką o wynik. Dziś bardzo mocno zmienił się społeczny wymiar tego sportu. Run cluby, wspólne treningi, wyjazdy na zawody czy nawet aktywność w social mediach sprawiły, że bieganie stało się przestrzenią do poznawania ludzi o podobnym stylu życia i wartościach. Dla wielu osób bieganie jest dziś ważnym elementem codzienności i życia społecznego, a nie tylko sportem" - podsumowuje Tomasz Koprowski, Redaktor Naczelny Bieganie.pl. Sama, jeśli ktoś prosi, żebym powiedziała coś o sobie, odpowiadam: "Biegam", co często jest wstępem do bardzo długiej rozmowy, więc pozostaje mi tylko podpisać się pod tymi słowami. Nie zawsze się chce, nie zawsze pogoda sprzyja, ale pamiętajcie… "Twoja przyszła partnerka czy przyszły partner nie siedzi na portalach randkowych - jest na Stravie".
