Pijmy kawę, póki nas na to stać

Dawid Zdrojewski

Dawid Zdrojewski

123RF/PICSEL

Już latem tego roku Międzynarodowa Organizacja Kawy sygnalizowała, że kawa na światowym rynku jest najdroższa od pięciu lat, a cena ziaren rośnie. Powodów tej sytuacji jest wiele - przez suszę w Brazylii, do problemów z transportem ziaren z powodu epidemii koronawirusa. Dla miłośników kawy kluczowe jest jednak pytanie, jak szybko kawowy kryzys odczujemy w naszych portfelach.

Brazylijskie problemy z kawą

Pierwsze jaskółki podwyżek

Ziarna z Wietnamu wcale nam nie pomogą

Jeśli utrzymają się obecne ceny kawy na rynkach hurtowych, to ceny dla konsumentów wystrzelą - stwierdza wprost Sochacki. - Duzi producenci mają na to swoje techniki. Oni sprzedają marki kawy, a nie kawę, więc będą zwiększać udział w mieszankach kaw najtańszych, czyli robusty. Ona kosztuje nawet 60-70 proc. mniej niż arabika i to będzie im się zwracać. Mniejsze palarnie, które produkują kawę wyższej jakości, będą musiały po prostu podwyższać ceny.

Ekonomia kawy

Ograniczony optymizm