Pracował w sądzie biskupim. "Kobieta podrapała mnie w szyję"

Aleksandra Cieślik

Aleksandra Cieślik

Praca w sądzie biskupim wiąże się z licznymi trudnościami Pixabay.com

Pani z długimi paznokciami podrapała moją szyję i uderzyła torebką w głowę. Wszystko dlatego, że próbowałem powstrzymać ją przed pobiciem byłego partnera. Raz wezwałem policję, gdy mężczyzna ważący zapewne 120 kg rzucił się na żonę. Miał furię w oczach, wpadł w szał. Zdemolował nam drzwi - opowiada Jarosław. Przez blisko rok pracował on w sądzie biskupim. Jak dodaje, wiele osób chcących stwierdzenia nieważności małżeństwa kieruje się żądzą zemsty.

Przysięga na Biblię

"Rozwód kościelny". Formalności

Torebką przez głowę

Nie tylko unieważnienie małżeństwa

"Wielkie ego i pycha"