"Raki miała, ale nie na nogach, a w pudełku". Wspomnienia ratownika TOPR

Andrzej Marasek jest ratownikiem TOPRarchiwum prywatne

Mamy zmianowy tryb pracy. Rano zawsze jest odprawa, tam dzielimy się zadaniami. Później jest czas na wykonanie prac gospodarczych, administracyjnych. Przygotowujemy sprzęt, żeby, gdy zadzwoni telefon nie stracić ani chwili - o pracy ratownika TOPR opowiada Andrzej Marasek.