Rejs Wisłą do morza. Zapomniany sposób na podróż

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Brodnicydomena publiczna

Dzika przyroda i dzikie tańce na dancingach towarzyszyły pasażerom parowców, które przed II wojną światową śmiało konkurowały z koleją. Chociaż trasę z Warszawy do Gdyni statki pokonywały w kilkadziesiąt godzin, główny armator "Vistula" zawsze znajdował chętnych. Atrakcje znane z II RP próbowano odtworzyć w XXI wieku, jednak nie pozwoliła na to nieposkromiona Wisła. A zaczynało się pięknie - od kwiatów, muzyki i zachwytów.

Niżej Włocławka na cyplu piaszczystym widnieją ruiny krzyżackiego zameczku obronnego Bobrowniki, a stąd niebawem już "ujrzysz Nieszawę czerwoną; Długim spichlerzy rzędem ozdobioną" i niestety niegdyś ożywioną i zasobną, a teraz zamierającą. Od śmierci broni jej sąsiedztwo z uzdrowiskiem - Ciechocinkiem, słynnym swymi radioaktywnymi solankami, cieplicą, borowiną i wspaniałymi urządzeniami, sławiającymi go w szeregu pierwszych miejscowości leczniczych polskich, coraz bardziej uczęszczanych.
Artystyczna wizja statku i miasta odwiedzane przez jednostki "Vistuli" - takie grafiki reklamowały ofertę Polskiej Żeglugi Rzecznej
Artystyczna wizja statku i miasta odwiedzane przez jednostki "Vistuli" - takie grafiki reklamowały ofertę Polskiej Żeglugi RzecznejNarodowe Muzeum Morskie w Gdynidomena publiczna
decoration
Grafika promująca "Vistulę", prawdopodobnie z 1936 roku
Grafika promująca "Vistulę", prawdopodobnie z 1936 rokuBiblioteka Narodowa
decoration
Obecnie po Wiśle pływają wycieczkowe statki, jednak tylko na krótkich dystansach - zazwyczaj w granicach miast. Na zdjęciu jednostka z Kazimierza Dolnego
Obecnie po Wiśle pływają wycieczkowe statki, jednak tylko na krótkich dystansach - zazwyczaj w granicach miast. Na zdjęciu jednostka z Kazimierza DolnegoKarolina MisztalReporter
decoration