To mogła być Helenka

Jakub Krzywiecki

Jakub Krzywiecki

123RF/PICSEL

Około 40 tys. rocznie. Mniej więcej tyle poronień odnotowują polskie szpitale - wynika z danych Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Każdego roku 40 tys. kobiet zmaga się z traumą utraty. Utraty nadziei na największą zmianę w ich życiu. Co czują i jak sobie radzą? Publikujemy historię jednej z nich.

Wyniki były dobre

"Serduszko przestało bić"

"Nikogo przy mnie nie było"

Poczułam się tak strasznie opuszczona. Cały czas myślałam czy to moja wina. Czy można było zrobić coś więcej. Oszołomiona - tak się czułam. Nikogo przy mnie nie było. Z nikim nie mogłam porozmawiać.

"Nie da się nie patrzeć"

Pytanie o pochówek

"Nie znaliśmy płci"

To siedzi w głowie. Wszystko wraca co roku, 12 kwietnia. Chodzimy na ten dziecięcy cmentarz, ale nigdy nie wiem gdzie położyć znicz. Jak zaszłam w ciążę, ginekolog wyznaczył termin porodu na 1 listopada. Nawet śmialiśmy się z mężem, że termin trafiony. To był nerwowy śmiech. Z takim niepokojem, jak wtedy, kiedy połknie się coś gorącego i próbuje szybko nabrać powietrza.

"Czasami kobieta musi urodzić martwe dziecko"