"Trzy bilety dla drewnianych małp". Zaskakujące pomysły polskich turystów

Irmina Brachacz

Irmina Brachacz

Adrianna Bartnickaarchiwum prywatne

Potrafi zadzwonić w środku nocy do rezydenta, żeby zapytać, czy greckie pomarańcze trzeba umyć, ale i nie zejść na śniadanie, bo właśnie z rana wspiął się na najwyższy szczyt wyspy. Może też kupić trzy dodatkowe miejsca w samolocie, żeby przywieźć do Polski figury drewnianych małp. - Kiedy myślimy, że nic nas już nie zaskoczy, wtedy pojawia się polski turysta za granicą – mówią Interii rezydenci biur podróży i opowiadają, co w ciągu ostatnich dziesięciu lat zmieniło się w sposobie naszego wypoczywania. Pewne jest jedno. Kreatywności, jak zawsze, odmówić nam nie można.

Polak ciekawy. Wakacje w stylu "zróbmy coś sami"

Polak pomysłowy. "Trzy bilety dla drewnianych małp"

Polak niecierpliwy. "Dzwonię do pani w bardzo ważnej sprawie"

Polak beztroski. "Mówiła pani o jeżowcach? To będzie pani miała szansę się wykazać"

Rezydenci znają listę standardowych zażaleń
Rezydenci znają listę standardowych zażaleńAdrianna Bartnickaarchiwum prywatne
decoration

Polak żądający. "Nie chcę jechać na kole"

Polak balujący. "My z chłopakami mamy tylko dietę płynną"

Memy o Polakach w sandałach to już przeszłość
Memy o Polakach w sandałach to już przeszłość Adrianna Bartnickaarchiwum prywatne
decoration

Polak oszczędny. "Jak napełnić dwie dwulitrowe butelki hotelowym piciem"