Ufamy im, choć nie istnieją. Tak oszukują nasz umysł

Marek Sławiński

Marek Sławiński

Materiały prasowe - sonantic.io materiały prasowe

Duże szkliste oczy czy bystre spojrzenie? Nos zadarty czy prosty? Niezależnie od intencji na podstawie wyglądu oceniamy naszych rozmówców. Decyduje o tym pierwsze wrażenie. Kluczowy jest ułamek sekundy, by na podstawie informacji, które w tym czasie przyswoi nasz umysł, zbudować opinię o drugim człowieku. Okazuje się jednak, że najchętniej ufamy osobom… które wcale nie istnieją. Czy w takim razie potrafimy uwierzyć robotowi, który chce nas uwieść? I czy sztuczna inteligencja, flirtując, ma tego świadomość?

Najpierw oceniamy, później myślimy

Czy przekroczyliśmy już dolinę niesamowitości?

Nauka przez współzawodnictwo

Czy robot, który z nami flirtuje ma tego świadomość?

Czy to wina sztucznej inteligencji, że dyskryminuje?