Wezwał karetkę. Okazało się, że chciał, żeby go podwieźć w okolice szpitala

Sonia Nałęcz

Sonia Nałęcz

Łukasz Wrycz-Rekowski, członek zespołu ratownictwa medycznego z trójmiejskiej karetki,archiwum prywatne

"Rzucił się z pięściami na ratownika", "Pijany mężczyzna kopnął medyka", "Atak w karetce, ratownik z połamanymi żebrami". Przeklęty zawód czy bohaterska misja? Medycy z karetek są na pierwszej linii frontu, zbierają ciosy od "niezadowolonych" pacjentów, a przecież przyjechali tylko po to, by pomóc.

Łukasz Wrycz-Rekowski, członek zespołu ratownictwa medycznego z trójmiejskiej karetki,
Łukasz Wrycz-Rekowski, członek zespołu ratownictwa medycznego z trójmiejskiej karetki,archiwum prywatne
decoration

Jak atak, to obrona

Nie ma niepotrzebnych wezwań

"Nie rób niczego, z czego nie chciałbyś się tłumaczyć ratownikom"

Łukasz Wrycz-Rekowski, członek zespołu ratownictwa medycznego z trójmiejskiej karetki,
Łukasz Wrycz-Rekowski, członek zespołu ratownictwa medycznego z trójmiejskiej karetki,archiwum prywatne
decoration

Ratownik też się boi

Najważniejsi w łańcuchu ratowania życia