Carolyn Bessette Kennedy - znów, po wielu latach, mówi o niej cały świat. Zanim jednak stała się muzą projektantów i inspiracją dla milionów kobiet, była postacią pełną sprzeczności. Funkcjonująca na styku świata mody i medialnej sensacji, ukochana "księcia Ameryki", która w swojej roli czuła się jak w klatce. Pod każdym względem konsekwentnie wymykała się schematom i być może właśnie to jest tajemnicą jej ponadczasowej estetyki.
Premiera głośnego serialu "Love story" o związku tajemniczej blondynki i JFK Jr. wywołała prawdziwy boom wyszukiwań w Google. Na pierwszy plan nie wysuwa się jednak tragiczna historia miłosna. Internet wprost oszalał na punkcie stylu pierwszej nowojorskiej it girl. Powiedzieć, że TikTok płonie, to tak jak nie powiedzieć nic.
Stawiała na ciszę
Carolyn Bessette Kennedy to bez wątpienia jedna z najbardziej rozpoznawalnych kobiet swoich czasów. Zanim poznała Johna F. Kennedy’ego Jr, funkcjonowała niejako na zapleczu świata mody - tworzyła tam wizerunki znanych osób, ale sama nie była w świetle reflektorów. Karierę u Calvina Kleina zaczęła jako sprzedawczyni w jednym z butików. Z czasem jednak, gdy dała poznać swój talent i ponadprzeciętne wyczucie stylu, awansowała na stanowisko specjalistki ds public relations. Znalazła uznanie sławnej klienteli i od pewnego momentu doradzała wizerunkowo najsłynniejszym amerykańskim gwiazdom.
Punktem zwrotnym w jej życiu z całą pewnością był związek z synem zmarłego tragicznie prezydenta Stanów Zjednoczonych. John F. Kennedy Jr był w tamtym czasie dziedzicem najsłynniejszej dynastii i najbardziej pożądanym kawalerem Ameryki. Każdy jego krok był śledzony przez paparazii, co wkrótce dotknęło także jej. Gdy wzięli ślub w 1996 r., także Carolyn stała się mimowolnie bohaterką mediów. Wiele kobiet czułoby się z tego powodu świetnie, ale nie ona. Nie jest tajemnicą, że medialna wrzawa była przyczyną wielu nieporozumień między małżonkami.
Wraz z nową rolą zaczęła odczuwać ciążącą presję. Nie zabiegała o uwagę, nie udzielała wywiadów, na tyle na ile mogła unikała publicznych wystąpień. Rzadkością są nagrania jej wypowiedzi. Nawet jeżeli gdzieś się pojawiła, szybko znikała. Dystans, jaki stwarzała, jedynie potęgował aurę tajemniczości i fascynację wokół niej. Carolyn Bessette Kennedy niechętnie opowiadała o sobie przy pomocy słów. W świecie, który oczekiwał ekspresji, ona stawiała na ciszę. Swój wizerunek pokazywała poprzez gesty i modowe wybory. Wtedy właśnie narodził się styl, który do dzisiaj intryguje wielbicieli modowych trendów, a ostatnio zachwycił także pokolenie Z.
Naturalność czy projekt artystyczny?
Styl Carolyn Besette Kennedy nie był efektem pracy sztabu specjalistów - od A do Z był przemyślany przez nią samą. Choć miał wydawać się niedbały, nic bardziej mylnego. Nie było tam miejsca na przypadki - zarówno jeśli chodzi o ubrania, jak i sposób bycia. Informacje w tej sprawie są zresztą sprzeczne. Większość źródeł wychwala tę postać, podkreślając jej naturalność i brak fascynacji sławą rodu Kennedych.
Inaczej temat przedstawia, chociażby Maureen Callahan w głośnej książce “Nie pytaj. Klan Kennedych i kobiety, które zniszczyli". Autorka nie tylko jest przekonana o tym, że Carolyn jedynie grała niedostępną, jednocześnie mając obsesję na punkcie złowienia potomka zmarłego tragicznie prezydenta USA. Pod wątpliwość poddaje także jej naturalność i stawia tezę, jakoby jej look także był starannie przemyślany. Jak czytamy:
Bycie dziewczyną Johna - kiedy w końcu nią została - było pracą na cały etat. Gdy tylko zaczęli spotykać się na poważnie, Carolyn przeszła transformację: z wielkomiejskiej hipsterki z nieumytymi włosami w kolorze brudny blond i kilkukilogramową nadwagą w elegancką blond królową śniegu z Upper East Side. Traktowała siebie jak projekt artystyczny, rzeźbę zdefiniowaną przez zrzucenie zbędnych kilogramów i zlikwidowanie drobnych zmarszczek za pomocą botoksu. Jej twarz stała się twarda i kanciasta, odcinaly się na niej ostre kości policzkowe. Jej niegdys niesforne włosy zostały wyprostowane na gorąco, a skóra jej głowy była poparzona od utleniaczy - oparzenia z czasem uformowały twarde, wypukłe strupy pod platynową grzywą. Jej grube brwi zostały wyskubane i wyglądały jak cienkie kreski. Ten tak zwany “bezwysiłkowy" styl kosztował ją wiele cierpiena.
Trzeba przyznać, że to całkiem inne i interesujące spojrzenie na Carolyn, kontrastujące, chociażby z jej wizerunkiem pokazanym w głośnym serialu. Nawet jeżeli było tak, jak pisze Maureen Callahan, to niewiele zmienia. Niezależnie, czy styl Carolyn Bessette Kennedy był całkowicie niewymuszony, czy jednak był efektem jej pracy nad wizerunkiem, na zawsze pozostawił ślad w świecie mody. Less is more - to ona jest definicją tego hasła, prawdziwą guru modowych minimalistek wtedy i dziś.


Pierwsza nowojorska it girl
Jakie więc były cechy stylu Carolyn Bessette Kennedy? Co sprawia, że wzbudza zachwyt dziś tak samo jak kilkadziesiąt lat temu? Z uwagi na to, że paparazzi śledzili każdy jej krok, mamy dziś do wglądu naprawdę sporą ilość zdjęć, przede wszystkim jej miejskich stylizacji - i od tego zacznijmy.
Codzienny styl Carolyn Bessette Kennedy był naprawdę niewymuszony, wszystko wyglądało tak, jakby nałożyła to na szybko, od niechcenia. Chętnie nosiła proste levisy, bluzki z golfem, nie istniała nawet szansa aby zobaczyć ją z krzykliwym logo. Zdarzało się, że ulicami Nowego Jorku przechadzała się w męskich swetrach czy koszulach - chętnie brała je z szafy partnera. Na pierwszy rzut oka można uznać, że jej ubrania były tanie, ale nic bardziej mylnego. Był to tak naprawdę luksus na luzie, co można poznać po najlepszej jakości tkanin. Ciekawostką jest to, że prawie zawsze towarzyszyła jej słynna torba Hermes, model Birkin. Carolyn jednak nie nosiła jej z namaszczeniem, a wręcz przeciwnie - zwykle torebka była otwarta, zapakowana magazynami, zakupami, chodziła z nią nawet na siłownię. Taka nonszalancja to jeden z jej znaków rozpoznawczych.
Ulubionym kolorem Carolyn zdecydowanie była czerń - łatwo można to wywnioskować, analizując fotografie zarówno z ulic Nowego Jorku, jak i z oficjalnych wyjść. Żona JFK Jr. uwielbiała czarne total looki, chętnie nosiła ten kolor również w duecie np. z brązem czy beżem. Na co dzień praktycznie się nie malowała, na większe okazje używała czerwonej szminki. Praktycznie nie nosiła biżuterii.
Stałe elementy jej garderoby to również świetnie skrojone płaszcze oraz klasyczne obuwie - kozaki, mokasyny, sandałki na szpilce.
Także jej outfity na wieczorne wyjścia dużo mówiły o tym, jak bardzo była konsekwentna w kwestii modowych wyborów. Carolyn chętnie wbierała swoją ulubioną czerń, także od stóp do głów. Czasami przełamywała ten kolor, na przykład dodając białą luźną koszulę. Co ważne, modowa spuścizna Carolyn Bessette Kennedy związana jest także z tym, jak w latach 90. pozycjonował się na modowym rynku Calvin Klein, firma, z którą była związana zawodowo. Prosto, nowocześnie, bez nadmiaru doskonale znanego z lat 80.
Nie można nie wspomnieć także o jej kultowej sukni ślubnej projektu Narciso Rodrigueza. Kreacja całkowicie wyprzedzała modę ślubną swojej epoki, Jedwabna, perłowobiała, z lejącym dekoltem. Była pozbawiona zbędnych ozdób, niesamowicie prosta i minimalistyczna. Idealnie odzwierciedlała gust i osobowość panny młodej, stale wymieniana jest wśród najbardziej zapadających w pamięć sukni ślubnych.
Styl Carolyn Bessette Kennedy określa się jako quiet luxury. Chociaż na próżno szukać było u niej widocznych metek, wyglądała tak perfekcyjnie, że nie było wątpliwości co do jakości ubrań i akcesoriów, a całość prezentowała się ekskluzywnie. Sięgała po projekty drogich marek, ale bez ostentacji. Z pewnością za najistotniejszy element jej stylistyki można uznać żelazną konsekwencję, a większość prezentowanych przez nią outfitów - zarówno tych codziennych, jak i wieczorowych - właściwie się nie zestarzało i śmiało możnaby nosić je także dziś.
Tragicznie zmarła żona JFK Juniora nie bez powodu określana jest często jako pierwsza nowojorska it girl. Czy chodziło jednak tylko o ubrania i dodatki?
Styl - lustro osobowości
Wspomnienie o Carolyn nie może ograniczać się do mówienia o stylizacjach. W tym przypadku zdecydowanie charakter był nierozerwalnie związany z tym, jaka była. Dopiero gdy spojrzymy na nią jako na całość, zrozumiemy ponadczasowy fenomen.
W modzie była konsekwentna i powściągliwa - dokładnie tak jak w życiu i swoim stosunku do mediów. Jej niewymuszona elegancja świetnie korespondowała z naturalną pewnością siebie, którą bez wątpienia miała.
Biografowie w tej kwestii są na ogół zgodni - w tym związku to właśnie Carolyn była stroną dominującą. Przed poznaniem męża miała swoją karierę i pozycję w świecie fashion, jej zdanie naprawdę się tam liczyło. W przeciwieństwie do Johna musiała na wszystko zapracować sama. Chociaż to o niej uważano, że “wygrała życie", wychodząc za mąz za ucieleśnienie ideału, to tak naprawdę ona była znacznie ciekawszą i wartościową postacią niż rozpieszczony Kennedy, który wciąż szukał swojego miejsca w świecie.
Wybierany przez nią każdego dnia minimalizm był z pewnością (udaną) próbą komunikowania się bez użycia zbędnych słów. Paparazzi szaleli na jej punkcie, ale to ona kontrolowała sytuację.
TikTok odkrył ją na nowo
Mówimy wciąż o latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, mogłoby się więc wydawać, że styl Carolyn Bessette Kennedy odszedł już do przeszłości. Cóż, nic bardziej mylnego.
Blondwłosa żona "księcia Ameryki" przez cały ten czas niezmiennie pozostawała ikoną minimalistek i wielbicielek nurtu quiet luxury, ale jej postać nie była raczej bliska pokoleniu Z. Wszystko zmieniła niedawna premiera serialu “Love sory", gdzie w rolę Carolyn wciela się Sarah Pidgeon. Partneruje jej Paul Anthony Kelly. Dla wielu młodych osób ten serial to pierwsze zetknięcie z jedną z najsłynniejszych par w historii Ameryki. I są pod ogromnym wrażeniem.
Widać to przede wszystkim w mediach społecznościowych. Instagram i TikTok są aktualnie przepełnione treściami dotyczącymi “Love story", przede wszystkim jednak chodzi o Carolyn. Tak jak w związku z Johnem była dominująca, tak i teraz to właśnie ona jest na pierwszym planie.
Otaczająca ją aura tajemniczości i wyjątkowe wyczucie stylu, które starali się odwzorować twórcy serialu, sprawiają, że wiele młodych kobiet chce być właśnie takimi, jak ona. To prawdziwy tiktokowy trend - mnóstwo influencerek nagrywa rolki ze swoimi stylizacjami wzorowanymi na Carolyn.
W czasach dominującego fast fashion, ten minimalizm rzeczywiście zdaje się być jak oddech świeżego powietrza. Nagle odkrywamy, że jedne dobrze skrojone jeansy i basicowy golf wystarczą, aby wyglądać niesamowicie. Codziennie powstaje mnóstwo filmików pokazujących, jakie elementy garderoby są niezbędne do odtworzenia stylu słynnej blondynki z Nowego Jorku.
Wiele kobiet marzy dziś o tym, by być jak Carolyn Bessette Kennedy. Przynajmniej pod względem stylu, ale czy jest to osiągalne? Wydaje się, że w tym przypadku mieliśmy do czynienia z czymś nieuchwytnym, z wrodzonym talentem i wyczuciem, prawdziwym darem. Tutaj nie chodzi o ubrania, ale o całość. Cieszy jednak, że w epoce filtrów i ciągłej usilnej autoprezentacji możemy obserwować powrót do prostoty, spójności i konsekwencji. Być może w epoce nadmiaru to właśnie styl Carolyn staje się odpowiedzią na tak wiele pytań.
