Zapomniany prezydent Polski. "Zwiedzał" liczne więzienia. Niezwykłe życie

Prezydent Stanisław Wojciechowski i dowódca drużyny harcerskiej na dziedzińcu Belwederu \NAC

Nim został gospodarzem Belwederu, zdążył "pozwiedzać" rosyjskie więzienia. Macki carskich dyplomatów dosięgły go nawet we Francji, z której został deportowany. Na szczęście niedaleko, bo na drugą stronę kanału La Manche, a żegnała go Maria Skłodowska, niebawem Skłodowska-Curie. W życiorysie prezydenta Stanisława Wojciechowskiego znalazło się też miejsce na przemierzanie wzdłuż i wszerz zaboru rosyjskiego (nawet po 5000 km miesięcznie) i na spanie pod jednym płaszczem z Józefem Piłsudskim. Tym samym, z którym zerwanie zaowocowało przewrotem majowym. Dziś zapomniany i niedoceniony, Wojciechowski tworzył również od podstaw polską policję...

Starszy mężczyzna w eleganckim fraku z orderami przypiętymi do marynarki, stojący przy ozdobionym stole na tle grubych zasłon i widoku na okazały pałac za oknem.
Prezydent Wojciechowski na obrazie Kazimierza Dunin-MarkiewiczaWikimedia Commons
decoration
Portret mężczyzny z krótkimi włosami oraz charakterystycznym, gęstym wąsem i brodą, ubrany w garnitur z białą koszulą, na dole widoczny numer identyfikacyjny.
Stanisław Wojciechowski po zatrzymaniu przez francuską policję - 1893ARWikimedia Commons
decoration
Dwie strony rękopisu pokryte gęsto odręcznym pismem oraz licznymi przekreśleniami i poprawkami, sugerujące intensywną pracę nad tekstem.
Zapiski prezydenta Wojciechowskiego ze spotkania z Józefem Piłsudskim na moście PoniatowskiegoWikimedia Commons
decoration